Astma oskrzelowa jest przewlekłym stanem zapalnym dróg oddechowych, która może mieć podłoże alergiczne lub niealergiczne.
Szacunki mówią, że na astmę choruje co najmniej 300-350 milionów ludzi na całym świecie, co wydaje się wartościami raczej zaniżonymi – w samej Polsce mamy nieco ponad 2 miliony astmatyków (2023 r.), co odpowiada 5% populacji kraju. Zachorowalność drastycznie rośnie: uważa się, że w ciągu 20 lat nastąpi wzrost liczby chorych o kolejne 20%.
Astma na tle alergicznym jest wykrywana w już dzieciństwie ze względu na charakterystyczne objawy, w tym męczący i uporczywy suchy kaszel nasilający się w nocy, ciągłe duszności, uczucie nacisku na klatkę piersiową oraz przyspieszony i świszczący oddech. Z racji przewlekłego charakteru z fazami zaostrzenia, ataki astmy bywają dosyć częstą przyczyną hospitalizacji i nieobecności w szkole, utrudniając aktywność na poziomie podobnym do innych rówieśników. U dzieci na ogół astmę udaje się dobrze kontrolować, rzadko również przybiera ciężką formę, co jednak wymaga regularnego stosowania leków – na ogół wziewnych glikokortykosteroidów w połączeniu z β2-mimetykami albo środkami przeciwcholinergicznymi. Są one skuteczne, jednak trudno mówić o ich naturalności albo zupełnie obojętnym charakterze dla organizmu, dlatego poszukuje się ziołowych sposobów ułatwiających kontrolę objawów astmy oskrzelowej.
Właśnie teraz kwitnie fiołek wonny (Viola odorata), którego kwiaty mają zniewalający zapach dzięki jononom – monocyklicznym ketonom (formalnie: megastigmany), które są blisko spokrewnione z damascenonami, czyli innymi ketonami budującymi aromat róż. Wiemy o tym, że kwiaty fiołka wonnego (Flores Violae odoratae) zawierają śluzy, flawonoidy, kumaryny, pochodne salicylowe, saponiny, a nawet garbniki, dzięki czemu wykazują pewne właściwości przeciwzapalne, przeciwkaszlowe, wykrztuśne i ułatwiające oddychanie. Według niektórych badaczy w dużej mierze efekty te można przypisać cyklotydom będącym małymi peptydami – w kwiatach fiołka znajduje się cyklowiolacyna o działaniu przeciwobrzękowym, hipotensyjnym i antyoksydacyjnym. Na pewno nie wiedział o nich słynny medyk Awicenna (980-1037), który jednak polecał medykamenty fiołkowe na uporczywy kaszel i problemy z oddychaniem. Ale czy kwiaty fiołka naprawdę mogą pomóc przy objawach astmy u dzieci?
W czasopiśmie Journal of Evidence-Based Complementary & Alternative Medicine w 2015 roku pojawił się artykuł irańskich badaczy, który podsumowywał wyniki podwójnie ślepego badania klinicznego oceniającego skuteczność syropu z kwiatów fiołka wonnego przy kaszlu astmatycznym u dzieci.
Doświadczenie przeprowadzono w 2014 roku na grupie wiekowej 2-12 lat, u której rozpoznano astmę w formie łagodnej, nie wymagającej leczenia innego niż β2-mimetykami o krótkim czasie działania. Wykluczano uczestników mających w rodzinie palaczy lub chorujących na inne schorzenia przewlekłe. Łącznie udział wzięło 182 dzieci (z początkowej liczby 289), które podzielono na dwie grupy: doświadczalną, otrzymującą syrop z kwiatów fiołka, lub placebo (barwiony syrop cukrowy). Jednocześnie nie rezygnowano z dotychczasowego leczenia środkami wziewnymi, traktując syropy jako uzupełnienie terapii. Syropy podawano przez 5 dni w dawce 2,5 ml (2-5 lat) lub 5 ml (6 lat i więcej), trzy razy dziennie. Główną miarą skuteczności syropów był czas potrzebny do uzyskania 50% mniejszej liczby ataków kaszlu w ciągu dnia oraz do ich zupełnego zaniku (100% redukcja).
Niestety, artykuł bardzo lakonicznie opisuje syrop z kwiatów fiołka – podano jedynie, że na każde 100 ml preparatu wykorzystano 12 gramów wysuszonych kwiatów. Prawdopodobnie jest to coś w stylu sharbat banafsha, znanego w medycynie perskiej i Unani, będącego syropem z fiołków – na każde 120 g suszu zużywa się 964 g cukru. Ponieważ istnieje kilka różnych badań irańskich opisujących syrop fiołkowy, można założyć, że wykonuje się go wszędzie w podobny sposób. Kwiaty zalewa się wodą i pozostawia na 6 godzin do namoczenia, po czym podgrzewa do zagotowania i przecedza. Do płynu dodaje się brązowy cukier w takiej ilości, aby uzyskać syrop. Nieco inna receptura: 100 g suszu zalewa się 600 ml ciepłej wody i maceruje przez 4 godziny. Następnie wsypuje się cukier i podgrzewa przez godzinę, a gorący syrop cedzi się przez kilka filtrów.
Średnia wieku dzieci w badaniu wynosiła nieco ponad 3 lata, dominowali chłopcy (58,8%) nad dziewczynkami (41,2%). 50% redukcję ataków kaszlu uzyskano w ciągu pierwszych trzech dni u 60,4% grupy fiołkowej i tylko 36,2% grupy placebo. W kolejnych dwóch dniach efekt ten wystąpił u kolejnych 25,3% grupy fiołkowej i 33% grupy placebo. Łącznie pozytywne skutki stosowania syropów zaobserwowano u 85,9% grupy fiołkowej i tylko u 69,2% grupy placebo. Natomiast 100% redukcję – czyli zupełny zanik kaszlu – w ciągu pięciu dni uzyskano u 62,7% dzieci w grupie fiołkowej i tylko u 31,9% w grupie placebo, co oznacza, iż fiołek znacząco zwiększył skuteczność leczenia i poprawił stan pacjenta. Nie zaobserwowano wpływu płci, ale wykryto pewną korelację z wiekiem – im młodsze dziecko, tym szybsze działanie syropu fiołkowego. Jednocześnie – co było nieoczekiwane – przetwór wpłynął na zjawisko świszczącego oddechu, zanikające szybciej przy stosowaniu fiołków.
Dlaczego tak się stało? Wspomniałem już o bogatym profilu fitochemicznym kwiatów fiołka, a także o cyklowiolacyjnie, która ma silne działanie antyseptyczne – a przecież nadkażenia i infekcje przyczyniają się do zaostrzeń astmy. W jednym z wcześniejszych doświadczeń podawano przetwory fiołkowe myszom z alergiami – ekspozycja na te związki obniżała poziom IgE (immunoglobulin klasy E) oraz interleukiny 3 i 4, które uznaje się za istotne w procesach reakcji alergicznych. Fiołki osłabiają nadreaktywność dróg oddechowych i utrudniają nadmierne i zbędne wydzielanie śluzu, co jest przydatne przy astmie oskrzelowej. Więc zbierajmy fiołki i róbmy z nich syropy – niech znajdą swoje miejsce obok bluszczu, babki, tymianku i prawoślazu!
Czy obserwujesz mnie na Facebooku?


Dodaj komentarz