20. wpis do zarezerwowałem dla nadzwyczaj interesującego – i co ważne – polskiego leku bez recepty, odznaczającego się całkiem nietypowym połączeniem użytych ingrediencji.
Trochę w nim egzotyki, trochę swojskości, a ostateczny rezultat tej niecodziennej mieszanki jest bardzo korzystny dla pacjenta.
Reumaherb to tabletki produkowane przez Herbapol Poznań, dostępne w opakowaniu 30 sztuk. Każda tabletka zawiera 100 mg wyciągu złożonego suchego o DER 2-4:1, uzyskanego ekstrakcją 50% etanolem, z trzech surowców roślinnych: korzeni hakorośli (Radix Harpagophyti), ziela jeżówki purpurowej (Herba Echinaceae purpureae) oraz kwiatów wiązówki błotnej (Flos Filipendulae), we wzajemnej proporcji 4:3:3:. Kiedyś Herbapol Poznań używał wyciągu gęstego, który dodatkowo standaryzowano – obecnie w Charakterystyce Produktu Leczniczego nie ma o tym ani słowa – na 0,4 mg harpagozydu, 0,35 mg flawonoidów i 1,9 mg związków polifenolowych w każdej tabletce.
Hakorośl rozesłana (Harpagophytum procumbens) należy do rodziny – o jakże wdzięcznej nazwie – połapkowate (Pedaliaceae), z którą mamy do czynienia dzięki sezamowi. Roślina wyrasta na suchych glebach Namibii i Botswany, wytwarzając grube podłużne bulwy, zasobne w związki aktywne. Do hakorośli przylgnęła nazwa „diabelski pazur”, gdyż jej zdrewniałe torebki z nasionami są wyposażone w liczne zadziory i haczyki, niczym narzędzie piekielnych tortur. Jej części podziemne zawierają różnorodne irydoidy (do 3%) z harpagozydem jako głównym składnikiem. Surowiec do celów leczniczych nie może mieć mniej niż 1,2% harpagozydu, co reguluje Farmakopea Europejska. Te same irydoidy są potwornie gorzkie – ich wskaźnik goryczy klasyfikuje je pomiędzy krwawnikiem a piołunem, dlatego w swoim czasie hakorośl była składnikiem preparatów pobudzających apetyt i wzmagających produkcję żółci.
Irydoidy hamują uwalnianie cytokin oraz biosyntezę wielu prostaglandyn i leukotrienów powodujących stan zapalny oraz zmniejszają aktywność COX-2, efekty terapeutyczne z grubsza odpowiadają profilowi niesteroidowych leków przeciwzapalnych (NLPZ). Jednocześnie zauważono, iż hakorośl spowalnia reakcje enzymatyczne skutkujące degradacją i rozpadem kolagenu, dlatego przetwory z jej korzeni są wykorzystywane – i to z dużym powodzeniem – w chorobach stawów, a szerzej przy zwyrodnieniach układu mięśniowo-szkieletowego, fibromialgii oraz przy bólach na tle postępującej spondylozy. Hakorośl można rozważyć jako środek pomocniczy także przy zapaleniu ścięgna, trudnych w leczeniu bólach głowy i nerwobólach.
Dlaczego taki surowiec został połączony z jeżówką, znaną przecież raczej z działania profilaktycznego i doraźnego przy infekcjach dróg oddechowych? Nie zapominajmy o tym, że triada jeżówkowa – alkamidy, kwasy fenolowe i polisacharydy – odznaczają się przepotężnym działaniem przeciwzapalnym, który jakoś jeszcze nie został doceniony w innych sferach niż przeziębienie czy grypa. Triada także wstrzymuje wpływ cyklooksygenaz, nie pozwalając utworzyć się mediatorom stanu zapalnego. Dlatego wymienione związki wykazują silny – i udowodniony – synergizm z hakoroślą. To samo dotyczy wiązówki: związki salicylowe (aldehyd salicylowy, salicylan metylu) działają łagodnie przeciwzapalnie – ponownie wpływając na zahamowanie cyklooksygenaz. Gdyby użyto kory wierzby, rezultaty byłyby jeszcze lepsze, ale za to zwiększyłoby się ryzyko powikłań związanych z krzepnięciem krwi, które u grupy docelowej Reumaherbu koniecznie trzeba wziąć pod uwagę. Wiązówka może i słabsza, ale bezpieczniejsza.
Reumaherb należy do bardzo wąskiego grona polskich leków roślinnych oficjalnie ocenionych klinicznie. Badania przeprowadzono jeszcze w latach 90. na Oddziale Reumatologii i Rehabilitacji SPWSZ w Szczecinie na grupie 54 pacjentów z chorobą zwyrodnieniową stanu biodrowego lub kolanowego. Uczestników leczono diklofenakiem sodu (3 x 50 mg/d) lub Reumaherbem (3 x 2 tabletki/d) przez trzy tygodnie. W obu grupach stwierdzono podobną skuteczność preparatów – obserwowano redukcję bólu przy chodzeniu po równej powierzchni oraz schodzeniu ze schodów, zaś w grupie Reumaherbu także osłabienie bólu spoczynkowego.
Tani, polski i skuteczny – czy można chcieć czegoś więcej?
Czy obserwujesz mnie na Facebooku?


Dodaj komentarz