Ostre zapalenie oskrzeli (OZO) definiuje się jako krótkotrwałe zakażenie układu oddechowego, któremu towarzyszy uporczywy kaszel – początkowo suchy, później produktywny.
Choć OZO postrzega się głównie jako chorobę dziecięcą, to równie dobrze może wystąpić w każdym wieku: wśród populacji dorosłej, w okresie jesienno-zimowym, stan zapalny oskrzeli rozwinie się mniej więcej u co 20. osoby. Głównym czynnikiem etiologicznym są wirusy – to te same rodziny, które powodują przeziębienie (często nierozróżniane od OZO z uwagi na nieswoistość objawów), czyli rynowirusy, adenowirusy, wirusy paragrypy i grypy. Bakterie rzadko powodują OZO, odpowiadając za mniej niż 10% przypadków, ale za to trudniejszych w terapii, o znacznie dotkliwszych i dłużej trwających symptomach.
OZO wirusowe jest postrzegane jako choroba samoograniczająca się, o niezbyt nasilonym przebiegu, ale męcząca i poważnie osłabiająca pacjenta. Precyzyjna terapia objawowa przynosi znakomite rezultaty, a fitoterapia w tym zakresie ma się czym pochwalić. Medykamenty oparte na tymianku, bluszczu czy pierwiosnku są podstawą skutecznych schematów ziołoleczniczych, ale… które będą najlepsze?
W maju 2025 roku w czasopiśmie Pharmaceuticals opublikowano artykuł oceniający efektywność trzech leków dostępnych w Niemczech, które są powszechnie wykorzystywane w terapii OZO.
Pierwszy środek to krople Prospan, zawierające ekstrakt EA 575 z liści bluszczu (DER 5-7,5:1, etanol 30%). Akurat ten preparat nie jest do kupienia w Polsce, lecz syrop Prospan znajduje się w każdej aptece – ma ten sam wyciąg.
Drugi lek to krople Bronchipret (ponownie: u nas tylko syrop), oparte o przetwór z ziela tymianku (DER 1:2-2,5, ekstrahent oparty o etanol, wodę, glicerol i 10% amoniak) oraz przetwór z liści bluszczu (DER 1:1, etanol 70%).
Trzeci środek to krople Bronchicum (niedostępne w Polsce) z ekstraktami z ziela tymianku (DER 1:2-2,5, ekstrahent oparty o etanol, wodę, glicerol i 10% amoniak) i korzeni pierwiosnka (DER 1:5, etanol 50%). Podsumowując – było to starcie pomiędzy samym bluszczem, bluszczem i tymiankiem a tymiankiem i pierwiosnkiem.
W badaniu klinicznym zarejestrowano 328 dorosłych pacjentów z ostrym zapaleniem oskrzeli w początkowym stadium. Uczestników podzielono na trzy grupy, którą każdą leczono innym preparatem roślinnym: Prospanem z bluszczem (n=140), Bronchipretem z bluszczem i tymiankiem (n=93) lub Bronchicum z tymiankiem i pierwiosnkiem (n=95). Terapie przeprowadzano zgodnie z ulotkami dołączonymi do opakowań tych produktów.
Nasilenie OZO oceniano skalą punktową na podstawie obserwowanego obrazu klinicznego, zaś najwyższą (i jednocześnie niekorzystną) wartością mogło być 20 punktów oznaczających bardzo ciężkie ostre zapalenie oskrzeli.
Po 7 dniach terapii największą poprawę (-9,11 pkt.) odnotowano u pacjentów leczonych Prospanem, a więc czystym ekstraktem bluszczowym. Ekstrakty łączone nie były aż tak skuteczne, choć i one przynosiły bardzo dobre rezultaty, jednak w tym ujęciu czasowym nieco gorsze niż sam bluszcz (Bronchicum: -8,59 pkt; Bronchipret -7,64 pkt.).
W efekcie za osoby wyleczone (obecność OZO uznana za mało prawdopodobną) 7. dnia badania uznano 55,4% grupy bluszczowej, 48,4% grupy tymiankowo-pierwiosnkowej i 34,1% grupy bluszczowo-tymiankowej. Prospan (sam bluszcz) odnotowywał szczególnie dobre efekty jeżeli chodzi o nasilenie kaszlu: jego intensywność była mniejsza niż u pacjentów stosujących pozostałe preparaty i to w każdym dniu obserwacji.
Co ciekawe, częstotliwość występowania efektów ubocznych była najwyższa w grupie Bronchicum (pierwiosnek+tymianek), osiągając aż 9,5% – niektórzy obserwowali zmiany skórne oraz przykry dyskomfort w gardle. Preparaty bluszczowe miały niski odsetek takich działań: odpowiednio 1,1% dla Prospanu i 2,1% dla Bronchipretu.
Wnioski? Wielu zielarzy i fitoterapeutów poleca preparaty złożone, które mają być o wiele skuteczniejsze niż zioła pojedyncze, co tłumaczy się mityczną synergią. Według autorów artykułu podobny profil działania wcale nie wyklucza zaistnienia antagonizmu – tymianek z bluszczem częściowo znoszą swoje właściwości, dlatego efekty są nieco inne niż spodziewane.
Można na całą sprawę spojrzeć szerzej, gdyż dotyczy także mieszanek ziołowych, nalewek, wyciągów czy maści. Niektórzy są dosłownie… chorzy, gdy przygotowywany medykament zawiera mniej niż 5-10 składników. Powyższe badanie pokazuje, że więcej o wcale nie znaczy lepiej – czasem pozwólmy zadziałać prostej, pojedynczej substancji. Oczywiście w tym przypadku preparaty złożone także były skuteczne w łagodzeniu OZO, ale osobiście uważam, że takie połączenia sprawdzą się w kuracjach spersonalizowanych, indywidualnych, u pacjentów, których stan – czy to powodu odmienności objawów, wieku czy nadwrażliwości – wymaga nieco innego podejścia i asortymentu środków.
Czy obserwujesz mnie na Facebooku?


Dodaj komentarz