ZIOŁOLECZNICTWO, GALENIKA I MEDYCYNA NATURALNA

KLC 12: Krople Żołądkowe RFF

Ten wpis do „Katalogu Leków Ciekawych” poświęcę bardzo tradycyjnemu i wybitnie galenowemu medykamentowi z Łotwy.

Wprawdzie to kraj bałtycki, niezbyt daleki, ale wciąż dla nas egzotyczny. Jako Polacy niewiele o nim wiemy, choć jeszcze kilka lat temu żarciki związane z Łotyszami i ziemniakami były dość popularne także i u nas.

Kuņģa pilieni RFF można przetłumaczyć jako „Krople Żołądkowe RFF”, przy czym skrót „RFF” oznacza wytwórcę, którym jest Rīgas farmaceitiskā fabrikā (Ryska Fabryka Farmaceutyczna). RFF to bardzo duży producent leków ziołowych w krajach bałtyckich, z 75-letnią historią działalności, obecnie oferujący szeroką gamę roślinnych leków OTC, preparatów galenowych oraz suplementów diety. Niektóre pozycje oferowane przez RFF jeszcze będą pojawiać się w tym cyklu. Cóż takiego jest w łotewskich kroplach żołądkowych, że aż zdecydowałem się na poświęcenie im wpisu? Odpowiedź jest prosta: Atropa belladonna, czyli pokrzyk wilcza jagoda.

Polskie krople żołądkowe nie są recepturą farmakopealną, tak jak krople nasercowe, ale o wielu lat utrzymują mniej więcej jednolity skład, z niewielkimi odchyleniami wynikającymi z dziejowych konieczności. W czasach PRL składały się z trzech nalewek – kozłkowej, miętowej i złożonej gorzkiej (goryczka + bobrek + pomarańcza) oraz intraktu dziurawcowego, z niewielkim dodatkiem przeciwbólowej pabialginy, czyli połączenia aminofenazonu i allobarbitalu. Później, już w czasach kapitalistycznych, producenci wymienili kłopotliwy intrakt na zwykłą nalewkę dziurawcową (ale Farmina wciąż ma intrakt!), ponadto zrezygnowano z problematycznej i uzależniającej barbituranowej pabialginy, aczkolwiek mamy kropelki od Herbapolu Kraków, które zawierają w sobie rozkurczającą papawerynę, będącą wcale niezłym jej zamiennikiem.

Łotweskie kuņģa pilieni, podobnie jak wiele polskich receptur, także są czteroskładnikowe, a 100 ml zawiera:

  • nalewkę kozłkową (DER 1:5, 70% etanolu) – 40 ml
  • nalewkę piołunową (DER 1:5, 70% etanolu) – 30 ml
  • nalewkę miętową (DER 1:20, 90% etanolu) – 20 ml
  • nalewkę pokrzykową (DER 1:10, 40% etanolu) – 10 ml

Ekwiwalentem polskiej nalewki gorzkiej jest nalewka piołunowa, niezwykle wyrazista w smaku, która nie tylko jest gorzko-aromatycznym przetworem o działaniu spazmolitycznym, ale także wiatropędnym, żółciopędnym, przeciwzapalnym oraz tonizującym ośrodkowy układ nerwowy. Sprawdza się doskonale, szczególnie w takich kompozycjach, przy utracie apetytu, nieprawidłowej produkcji żółci oraz stanach dyskinetycznych dróg żółciowych. Wykazuje wielokierunkowy synergizm z nalewką kozłkową, najbardziej w kwestiach nerwowych, czego nasza polska receptura nie przewiduje.

Jednak najbardziej interesująca jest obecność nalewki pokrzykowej (Tinctura Belladonnae), którą w Polsce znajdziemy w herbapolowskim leku Cholitol, lecz jest jej tam nieco mniej. To mocny przetwór, łagodzący silne stany spastyczne w obrębie przewodu pokarmowego i dróg żółciowych, a więc intensywnie rozkurcza mięśnie gładkie. Nie musi być dużo pokrzyku w takim preparacie, gdyż podobne profile innych nalewek, a zwłaszcza piołunowej i miętowej, pozwalają na osiągnięcie relatywnie silnego efektu bez „podkręcania” reprezentacji alkaloidów. Jednocześnie rzeczone związki działają przeciwwymiotnie (można sobie chlapnąć kuņģa pilieni gdy na chorobę lokomocyjną imbir nie pomaga), również ograniczają wydzielanie kwasu solnego i redukują drżenia mięśniowe, które czasem pojawiają się przy poważnych problemach gastrycznych.

Pojedyncza dawka łotewskich kropelek żołądkowych to 15-20 kropli, nie więcej niż trzy razy dziennie. Dla młodzieży od 12. roku życia i seniorów rekomenduje się dozę mniejszą o 2-5 kropli.

Czy obserwujesz mnie na Facebooku?

Komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *