ZIOŁOLECZNICTWO, GALENIKA I MEDYCYNA NATURALNA

Rokitnik na oparzenia

Jeszcze można zobaczyć zielone krzewy i drzewa, ale większość liści już przebarwiła się na najróżniejsze odcienie żółci i brązów.

W zaroślach można dostrzec czerwone szupinki róży, jaskraworóżowe torebeczki trzmieliny, ale największą uwagę przyciągają krzewy rokitnika – bezlistne, suche, wręcz wyglądające na obumarłe, ale wręcz oblepione małymi, pomarańczowymi, kwaśno-aromatycznymi owocami. Ich potencjał witaminowy i odżywczy powszechnie znany, ale walory lecznicze zdecydowanie wykraczają poza sferę diety i żywienia.

Oparzenia to trudne w leczeniu uszkodzenia ciała, które niosą ze sobą znaczne ryzyko powikłań i śmiertelności oraz są wielkim wyzwaniem dla opieki zdrowotnej. Stanowią nawet 12% wszystkich urazów, a przez zwiększoną podatność na infekcje i spowolnione procesy gojenia, sprawiają dużo problemów w trakcie opieki, wymagając zastosowania szerokiej gamy środków antyseptycznych oraz antybiotycznych. W pielęgnacji ran często stosuje się 1% roztwór sulfatiazolu srebra o działaniu gojącym, przeciwgrzybiczym i przeciwbakteryjnym, ale w kontakcie z płynami ustrojowymi formuje strup, który może mieć negatywny wpływ na odbudowę uszkodzonych struktur, a w konsekwencji pozostawić nieestetyczną bliznę. Z kolei rokitnik zwyczajny (Hippophae rhamnoides) w wielu krajach Europy i Azji był stosowany jako tradycyjny środek gojący rany i oparzenia; szczególnie wysoko ceniono olej tłoczony z nasion – czy będzie lepszy niż związki oparte na srebrze?

Badanie opublikowane w 2021 roku w czasopiśmie Wound Repair and Regeneration oceniało efektywność terapii z wykorzystaniem opatrunków z 1% sulfatiazolem srebra lub z rokitnikiem.

Uczestników rekrutowano wśród pacjentów przyjętych na oddział oparzeń w ciągu 6 godzin od wystąpienia oparzenia. Kryterium włączenia to wiek 18-60 lat, dobre zdrowie, poparzenie gorącem (np. grzejnik, wrzątek), oparzenie stopnia II, ograniczone do maksymalnie 10% powierzchni ciała. Wykluczano osoby przewlekle chore, stosujące leki immunosupresyjne, z nowotworami oraz kobiety ciężarne. Uczestników losowo przydzielono do jednej z dwóch grup badawczych – stosującej krem numer 1 (oparty na srebrze) lub numer 2 (rokitnikowy).

Krem rokitnikowy przygotowano ze świeżych owoców, ale nie są znane bliższe informacje o metodzie jego wytwarzania. 100 g maści zawierało 40 g substancji aktywnej (oleju lub oczyszczonego wyciągu – brak szczegółów, ale obstawiam olej, gdyż pojawia się w omówieniu artykułu), zaś pozostałą część stanowiły substancje nawilżające, konserwanty i stabilizatory.

Przy pierwszej wizycie zespołu badawczego przeprowadzano test kontrolny w celu wykluczenia potencjalnej alergii na maści. Jeżeli nie stwierdzono zagrożenia, stosowano ten sam protokół leczenia ran: miejsca oparzone przemywano wodą, mydłem i sterylnym roztworem soli fizjologicznej. Po osuszeniu nakładano cienką warstwę (3 mm) kremu, delikatnie wcierano, a następnie opatrywano bandażem z gazy. Następnego dnia resztki zmywano i powtarzano całą procedurę przez 2 tygodnie.

Całe badanie ukończyło 55 osób – 27 w grupie rokitnika i 28 w grupie srebra. Analiza danych wyraźnie wskazała, iż proces gojenia się ran był wyraźnie szybszy i intensywniejszy u pacjentów stosujących krem rokitnikowy.

Średni czas gojenia się oparzeń II stopnia:

  • krem rokitnikowy: 6,7 dnia
  • krem ze srebrem: 11,2 dnia

Dlaczego odnotowano tak znaczną różnicę? Przetwory rokitnikowe, a zwłaszcza olej z nasion rokitnika, wykazują bardzo duży potencjał przeciwzapalny, przeciwbólowy i łagodnie hamujący pracę uwrażliwionych nerwów. W owocach i nasionach znajdują się znaczne ilości kwasów omega-3, omega-6 oraz tokoferoli, sprzyjającym gojeniu oparzeń przez redukcję stanu zapalnego. W efekcie tkanki są lepiej odżywione, a procesy wolnorodnikowe ulegają znacznemu osłabieniu.

Czy obserwujesz mnie na Facebooku?

Komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *