ZIOŁOLECZNICTWO, GALENIKA I MEDYCYNA NATURALNA

Czy stulisz otuli nasze gardło?

Szósty suplement do jedenastego wydania Farmakopei Europejskiej wzbogacił asortyment roślin leczniczych o stulisz lekarski (Sisymbrium officinale).

Nie jest to zioło powszechnie znane, pojawia się bardzo rzadko w książkach i opracowaniach poświęconych fitoterapii, choć jest chwastem… bardzo pospolitym w Polsce. Możemy znaleźć go przy chodnikach, przydrożach, rumowiskach i wysypiskach. Od pewnego czasu powiększa się gama preparatów, które zawierają w sobie wyciągi stuliszowe, dlatego warto dowiedzieć się nieco więcej na jego temat.

Stulisz lekarski należy do rodziny kapustowatych (Brassicaceae), więc nie dziwię się, że nie jest dobrze rozpoznawany – wiele rodzajów i gatunków jest dość podobnych do siebie i trzeba się w nich nieźle orientować, aby zebrać właściwe rośliny. Jak dla mnie nieco przypomina bardziej sałatniki albo mlecze z rodziny astrowatych – nie odróżnia się od innych taksonów jakimiś bardzo nietypowymi cechami. To roślina jednoroczna, osiąga do 70-90 cm wysokości i uwielbia gleby zasobne w azot.

Farmakopea Europejska 11.6 obowiązująca od 1 stycznia 2025 włączyła stulisz lekarski do grona ziół „oficjalnych”, ale już od ponad 10 lat istnieje monografia Europejskiej Agencji Leków (EMA) poświęcona tej roślinie, dlatego nie jest zupełną nowinką. Wcześniej normowały ją lekospisy francuskie, ponadto medykamenty ze stuliszem funkcjonują na rynku włoskim i hiszpańskim, więc to surowiec znany i charakterystyczny dla Europy Zachodniej, choć w Polsce naprawdę go nie brakuje. W imprezowych Włoszech (kto oglądał tamtejsze kanały satelitarne, ten wie…) nazywa się go erba dei cantati, we Francji herbe aux chantres, a w Hiszpanii hierba de los cantores – to wszystko oznacza „zioło śpiewaków”. Podobno wielu tamtejszych artystów przed szczególnie wyczerpującym występem raczy się herbatkami i naparami na jego bazie.

W zielu stulisza (Sisymbrii herba) znajdziemy śluzy (10-13%), różnorodne glukozynolany, a więc związki zawierające atomy siarki (do 1% – zresztą surowiec jest standaryzowany właśnie na nie) oraz flawonoidy (0,5%). Co ciekawe, wykryto również glikozydy kardenolidowe (do 0,5%) o działaniu strofantynopodobnym: helwetykozyd i korchorozyd – w latach 60. i 70. zioło badano jako łagodny środek nasercowy, a eksperymenty prowadzono… właśnie w Polsce!

Z całą pewnością stulisz lekarski jest rośliną o potencjalne przeciwdrobnoustrojowym, za czym przemawia obecność glukozynolanów. Silnie hamuje rozwój bakterii: zarówno Gram-dodatnich, jak i Gram-ujemnych, nawet opornych na antybiotyki β-laktamowe takie jak ampicylina. Hamuje rozwój wielu gatunków chorobotwórczych patogenów takich jak paciorkowiec kałowy (Enterococcus feacalis), gronkowiec złocisty (Staphylococcus aureus) czy Micrococcus luteus. Ponadto wykazuje znaczną aktywność wobec grzybów, a zwłaszcza kropidlaka czarnego (Aspergillus niger). Najsilniej działają przetwory z ziela świeżego, suszone jest słabsze, gdyż następuje pewna degradacja związków siarkowych. Dlatego do celów leczniczych materiał standaryzuje się na glukozynolany: im więcej, tym skuteczniejszy efekt antybiotyczny.

Przetwory wodne z ziela stuliszu działają miorelaksacyjnie (rozluźniająco na mięśnie), co udowodniono, podając ekstrakt na izolowaną tchawicę świnki morskiej. Ponadto dostrzeżono silne właściwości przeciwzapalne, które były zdolne do zahamowania negatywnego wpływu oleju krotonowego, znanego z właściwości drażniących. Substancje siarkowe obecne w surowcu wpływają na receptor TRPA1, dzięki czemu mogą modulować odczuwanie bólu i dyskomfortu. Synergizm obu mechanizmów przyczynia się do zmniejszenia nasilenia przykrych objawów infekcji sezonowych takich jak trudności z połykaniem, obrzęk oraz wrażenie suchości w gardle.

Co więcej, przetwory stuliszowe odznaczają się znacznym potencjałem do zmiatania wolnych rodników. Reaktywne formy tlenu są generowane przez kurz, pył oraz dym tytoniowy i przyczyniają się do uszkodzeń nabłonka oddechowego – dlatego palacze ciężej przechodzą zakażenia wirusowe. To przekłada się na spotęgowanie nieprzyjemnych symptomów infekcji wirusowych i bakteryjnych oraz nadwyręża struny głosowe, co prowadzi do trudności z mówieniem i długotrwałej chrypy, którą stulisz doskonale łagodzi.

Preparaty ze stuliszem obecne w Europie Zachodniej to głównie pastylki do ssania zawierające wyciąg wodny lub alkoholowy (etanol 50%), z rzadka są to syropy. Z uwagi na wyraźne działanie rośliny, dawki przetworów w kompozycjach są niewielkie: od 5 mg do 15 mg. Niekiedy stosuje się także napary w formie płukanek gardła – 0,5-1,0 g na szklankę. Ważne, aby stulisz stosować często: przynajmniej 3-4 razy na dobę.

W Polsce zarejestrowano jeden lek bez recepty ze stuliszem: Strepsils Natur kaszel suchy i chrypka – jedna tabletka ma mieć 10 mg wyciągu (DER 6-8:1) wodnego. Producent jeszcze nie wprowadził preparatu na rynek, ale wszystkie potrzebne dokumenty zostały złożone do organów administracji państwa. Od kilku lat można kupić suplementy diety ze stuliszem. Krakowski Herbapol oferuje Stulisz Tabletki do ssania zawierające 80 mg wyciągu na porcję. Mamy również pastylki będące Fervex Phyto Gardło i Kaszel będące wyrobem medycznym, acz nie mogłem doszukać się ile tego stuliszu tam faktycznie jest. Na półkach aptek i sklepów zielarsko-medycznych można znaleźć także dwa syropy: NoctiTuss (wyrób medyczny) i Imunoglukan P4H (suplement diety) wzbogacony o rosiczkę i pelargonię afrykańską.

Proszę przyznać się – kto pierwszy raz słyszy o stuliszu?

Czy obserwujesz mnie na Facebooku?

Komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *