Skóra jest wciąż eksponowana na czynniki zewnętrzne, które nie tylko przyspieszają proces starzenia się, lecz sprawiają, iż zachodzące zmiany stają się aż nazbyt widoczne.
Pigmenty skórne – melaniny – są wytwarzane w melanosomach występujących w specjalnych komórkach barwnikowych, czyli w melanocytach. Tempo przemian endogennego aminokwasu tyrozyny do poszczególnych pigmentów (jasnych feomelanin i ciemnych eumelanin) kontroluje enzym o nazwie tyrozynaza. Jednak promieniowanie ultrafioletowe (UVB), zachodzące zmiany hormonalne, trwające stany zapalne oraz kwestie genetyczne, mogą wpływać na działanie tyrozynazy i nadmiernie przyspieszają cały proces, co skutkuje nieestetycznymi przebarwieniami, hiperpigmentacją i plamami starczymi. Z tego względu nieustannie poszukuje się substancji, które mogą maskować zmiany kolorytu, wpływają na odcień skóry oraz normalizują produkcję melanin.
Ostatnio wiązano duże nadzieje z glutationem, który nie dość, iż jest silnym antyoksydantem, to może rozjaśniać cerę nie tylko przy aplikacji miejscowej, ale także doustnej. Jednak substancja ta okazała się niestabilna oraz odznaczyła się niską biodostępnością, dlatego zwrócono uwagę na źródła naturalnych polifenoli, w tym na łatwo dostępną miętę jabłkową, a właściwie miętę wonną lub okrągłolistną (Mentha suaveolens), wyróżniającą się przyjemnym, słodkawym zapachem. Ziele mięty jabłkowej zawiera liczne związki o znanej aktywności przeciwutleniającej, wśród których można wyróżnić luteolinę oraz kwasy: salwianolowy i rozmarynowy. Badania in vitro wskazały na ochronne działanie przetworów z tej rośliny względem ludzkich keranocytów i fibroblastów przed czynnikami uznawanymi za szkodliwe dla skóry. Ale czy pozytywne efekty pojawią się przy… większej skali?
W lutym 2025 roku w czasopiśmie Global Journal of Nutrition & Food Science opublikowano wyniki kilkumiesięcznego szwajcarsko-portugalskiego badania nad wpływem ekstraktu z mięty jabłkowej na koloryt kobiecej skóry.
Wysuszone liście mięty jabłkowej macerowano w roztworze wodno-alkoholowym (etanol 32,5%) przez 2 godziny w temperaturze 52-57°C (proporcja wsadu do rozpuszczalnika nieznana). Po przefiltrowaniu i odwirowaniu płynu wyciąg doprowadzono do formy suchej, którą następnie zmieszano z maltodekstryną jako wypełniaczem.
Z grupy 154 kobiet w wieku 25-60 lat wyłoniono 110 zdrowych uczestniczek mających drobne lub umiarkowane zmarszczki oraz plamy skórne. Ich skóry należały do fototypów III-V (kolor kremowy, jasnobrązowy lub brązowy). Wykluczano osoby palące, z historią chorób lub zabiegów dermatologicznych, pracujące na słońcu oraz stosujące produkty ziołowe i suplementy diety.
Pierwsze dwa tygodnie były okresem „wypłukiwania” i ścisłego monitoringu diety oraz zwyczajów uczestniczek. Następnie podzielono je na dwie grupy: interwencyjną i placebo. W każdej grupie przez kolejne 84 dni przyjmowano jedną kapsułkę dziennie (rano), która zawierała 150 mg ekstraktu z mięty jabłkowej lub 150 mg maltodekstryny, a zatem substancji neutralnej. Ochotniczki miały unikać słońca, stosować kremy z filtrami przeciwsłonecznymi przy aktywności na świeżym powietrzu (wyjścia zapisywano w formie dziennika). Skuteczność terapii oceniano zmianami wyników kolorymetrii, rozłożenia melaniny oraz analizą makrofotografii wybranych rejonów skóry.
Pod względem wyników biochemicznych grupa stosująca ekstrakt z mięty jabłkowej osiągnęła korzystne i istotne zmiany w ekspresji genów związanych z markerami świadczącymi o reakcji na stres komórkowy oraz oksydacyjny – białek szoku cieplnego 1 i 6, dysmutazy ponadtlenkowej 3 (SOD3) i dekoryny. Zwiększenie poziomu dysmutazy wskazuje na znacznie lepszą adaptację i przystosowanie do negatywnych czynników środowiskowych. Wysoki poziom SOD3 sprzyja zahamowaniu melanogenezy indukowanej promieniowaniem UVB, co jest pożądane w tego rodzaju terapiach. Z kolei dekoryna to proteoglikan o właściwościach antyoksydacyjnych i przeciwzapalnych, który ułatwia i przyspiesza gojenie się ran, a także wykazuje działanie przeciwnowotworowe.
W dodatkowych testach in vitro oceniających wpływ na syntezę melaniny, ekstrakt w stężeniu 0,02 mg/ml wykazywał działanie silniejsze niż glutation, a porównywalne z kwasem kojowym, czyli substancją postrzeganą jako silny rozjaśniacz, będący składnikiem w wielu preparatów kosmetycznych przeznaczonych do skóry z lokalną hiperpigmentacją.
Terapia kapsułkami z miętą jabłkową miała istotny, niezwykle pozytywny wpływ na stan skóry. Zaobserwowano wyraźne, ważne klinicznie zmiany w wynikach badań kolorymetrycznych: parametrach jasności, kątów (individual typology angle) oraz rozłożenia barwników, a zatem w trzech najważniejszych parametrach. Dostrzeżono poprawę równomierności kolorytu i rozmieszczenia melanin oraz rozjaśnienie skóry będące zauważalne nawet na fotografiach oraz dla nieuzbrojonego oka. W grupie placebo nie zaobserwowano żadnych pozytywnych zmian w tym aspekcie.
Dobrze znana nam roślina, zwykle wykorzystywana wyłącznie do aromatycznych nasadzeń, pokazuje nowe i niezwykle przydatne oblicze – czy wykorzystamy jej… świeży potencjał?
Czy obserwujesz mnie na Facebooku?


Dodaj komentarz