Herbata i kawa są nie tylko codziennymi napojami, lecz również doskonałymi źródłami wielu substancji czynnych o działaniu neuroprotekcyjnym.
Najważniejszą substancją zielonej herbaty jest galusan epigalokatechiny (EGCG), w czarnej herbacie znajdziemy teaflawiny (TF), natomiast w kawie wyróżniają się kwasy fenolowe, zwłaszcza chlorogenowy i kawowy. Wspomniane związki nie tylko działają stymulująco na pracę mózgu, ale także wywierają efekt przeciwzapalny i antyoksydacyjny.
Szczególnie zaawansowane badania nad herbatą (JPSC-AD) są prowadzone w Japonii: w aż ośmiu ośrodkach naukowych na grupie ponad 11 tysięcy seniorów próbuje się spowolnić rozwój i postęp chorób otępiennych i neurodegeneracyjnych za pomocą naparów i przetworów herbacianych. Wiele zmian jest wywoływanych przez nieuchronny proces starzenia się, który indukuje negatywne zmiany i uszkodzenia istoty białej mózgu. Wstępne analizy i obserwacje wskazują, iż wysokie spożycie zielonej herbaty pozwala zmniejszyć roczną atrofię (zanik) hipokampu, a częste picie kawy wiąże się z grubszą korą mózgu. Ale czy herbata i kawa zadziałają ochronnie na mózg w ujęciu populacyjnym?
Przytaczane dane pochodzą z czasopisma Nature, a artykuł opublikowano w bieżącym roku (2025).
Przeanalizowano dane 7274 osób biorących udział w programie JPSC-AD w latach 2016-2018. Wszyscy uczestnicy mieli wykonane badanie mózgu za pomocą rezonansu magnetycznego, ponadto kwalifikowali się do przyjętych kryteriów (wiek powyżej 65 lat, regularne spożywanie herbaty i/lub kawy) oraz nie wykazywali objawów demencji. Zdecydowana większość uczestników (91,6%) piła zieloną herbatę, 82% kawę, natomiast czarna herbata cieszyła się uznaniem ledwie 19,2% grupy badawczej – z uwagi na dość małą popularność czarnej herbaty, nie brano jej pod uwagę przy formułowaniu ostatecznych wniosków. Mediana spożycia zielonej herbaty to 450 ml dziennie (150-750 ml), dla kawy to 150 ml (43-300 ml).
Badacze zaobserwowali związek pomiędzy codziennym spożyciem zielonej herbaty a zredukowaniem rozmiaru (objętości) zmian (uszkodzeń) w istocie białej, co uznaje się za kluczowe dla poprawnego funkcjonowania mózgu. Korzystny wpływ zielonej herbaty utrzymywał się również wtedy, gdy uwzględniono czynniki zakłócające: łagodne zaburzenia poznawcze, podwyższone parametry gospodarki lipidowej, zaawansowany wiek, wykształcenie oraz płeć, a zatem pozytywne zmiany były uniwersalne, wyraźne i trwałe. Nie zaobserwowano podobnych pożądanych efektów dla hipokampu, objętości całego mózgu, jak i również u uczestników preferujących kawę – zielona herbata udowodniła znacznie silniejsze działanie neuroprotekcyjne niż czarna kawa.
Nie tak dawno informowano, iż duże uszkodzenia w istocie białej mózgu wiążą się z cięższym i szybszym przebiegiem choroby Alzheimera, a jakiekolwiek negatywne zmiany w tej materii przekładają się na znaczny wzrost ryzyka obniżenia zdolności poznawczych. Pragnę również zauważyć, iż zielona herbata jest – wbrew powszechnemu mniemaniu – substancją hipotensyjną, obniżającą ciśnienie tętnicze krwi – nadciśnienie także przyczynia się do inicjowania i pogłębiania uszczerbków w mózgu. Regularne spożywanie pozwala obniżyć ciśnienie skurczowe o ponad 6 mmHg, rozkurczowe o ponad 2 mmHg, aczkolwiek w niektórych analizach wpływ na ciśnienie skurczowego jest mniejszy (2-3 mmHg).
Wprawdzie importujemy zieloną herbatę za cenne dewizy oraz nie jest to napój „naszych przodków” to jednak nie żałujmy sobie dwóch szklaneczek naparu dziennie: mózg nam za to podziękuje.

Dodaj komentarz