ZIOŁOLECZNICTWO, GALENIKA I MEDYCYNA NATURALNA

K+M+B w dawnej magii

Kilka lat temu prowadziłem wykłady o znakach i zapiskach magicznych na potrzeby kursu ludowo-etnograficznego

Wczorajsze Święto Trzech Króli – a właściwie Objawienie Pańskie, Pierwsze Święto Epifanii – zakończyło przedłużone weekendy oraz rozleniwione urlopy, sprawiając niemały zawód ludziom świeckim. Zgodnie z wielowiekową tradycją, na drzwiach wielu katolickich domów, poświęconą kredą wypisano pewną inskrypcję – pozornie zrozumiałą nawet dla niewtajemniczonych. Lecz gdy przyjrzymy się jej bliżej to odkryjemy, iż to najczystsza praktyka magiczna, niewiele różniąca się w swoich założeniach od słynnego starożytnego kwadratu „SATOR-ROTAS” zawieszanego ścianie obory albo grawerowanego furcie bramy.

Kredowy zapis przyjmuje różne formy, z których najpopularniejszą jest „C+M+B”, czasami w towarzystwie dodatkowych krzyży (żadnych plusów…), niejako 'otaczających’ całą formułkę. Można spotkać wersję „K+M+B”, zdecydowanie rzadszą na terenie Europy, spotykaną głównie na ziemiach słowiańskich. Współczesna inskrypcja bardzo często wspomina bieżący rok, przypominając nieco równanie: „C+M+B=2025”; z kolei w Europie Zachodniej data przybiera bardziej stylizowaną formę „20 C+M+B 25”. Niezależnie od przesłania, wskazuje to na „terminowość” zapisu, siłę ograniczoną czasowo do ledwie jednego roku kalendarzowego.

Od wielu lat spierają się zwolennicy dwóch teorii wyjaśniających właściwą interpretację „C+M+B”. Pierwsza z nich – najbardziej oczywista – zakłada, iż to inicjały Trzech Magów/Króli, którzy noszą imiona Caspar, Melchior i Balthazar, po raz pierwszy w takiej formie i porządku zapisane w ósmym wieku. Oczywiście znacznie późniejsze miejscowe przekształcenia spowodowały przechrzczenie Caspara na bardziej swojskiego Kacpra (a nawet Gaspara – o czym dalej), a więc i dostosowanie inicjałów do lokalnego języka. Przykładowo w piętnastym wieku istniało imię „Cabane”, będące próbą wymówienia skrótu, co wielce ułatwiła zamiana litery „M” na „N”.

Kredowy zapis ma symbolizować gościnność, otwartość domowników oraz wskazywać na możliwość uzyskania pomocy wędrowcom i pielgrzymom. Jednak z uwagi na – przyznajmy to otwarcie – dość marginalną rolę Trzech Królów/Magów w tradycji ludowej, a przez to ich wyobrażaną siłę (pomijając obecność krzyży), raczej nie doszukiwałbym zadania ochronnego dla tej wersji formułki jako roli najważniejszej.

Zgodnie z drugą teorią, „C+M+B” to skrót od zawołania Christus mansionem benedictat, czyli „Chrystus błogosławi temu domostwu”, a zatem to typowe pisemne beneficium, służące przywołaniu szczęścia, pomyślności i zapewnieniu ochrony dobytkowi, szczególnie przed ogniem, wodą i wojną. Tutaj już wybija się – poprzez odwołanie do samego Boga a nie cokolwiek nieznanych bliżej magów – rola protekcyjna zapisu umieszczonego na drzwiach, a więc w newralgicznym, progowym miejscu. Można doszukiwać się – przez analogię – pewnego podobieństwa do rytuału pokropienia drzwi krwią baranka, co miało uchronić wiernych Izraelitów przed śmiercią poprzez widoczny symbol przy wejściu. Niemniej zastanawia skoncentrowanie na Chrystusie w dniu poświęconym Trzem Magom/Królom, którzy tym samym „wypadają” z tradycji i zostają zredukowani do roli dawców bogatych darów.

Kto ma rację? Bardzo trudno to stwierdzić po tak długim czasie kultywowania zwyczaju – który w naturalny sposób bo przez ludzką, zawodną pamięć, jaki i przez swoistą lokalność, w pewien sposób odbiegł od pierwotnych założeń i zamierzeń – lecz rację mogą mieć zwolennicy teorii inicjałów Trzech Magów/Królów.

Pewien flandryjski bref – amulet zawierający święty obrazek, kawałek relikwii oraz często pisemne zaklęcie lub błogosławieństwo – datowany na XII wiek, miał w sobie zwitek z zaklęciem ochronnym przed wrogami w bitwie, które wymieniało kolejno Kaspara, Balthasara i Melchiora (więc w nieco innym uszeregowaniu), a ich imiona zostały przedzielone krzyżami – to dość częste w średniowiecznych formułkach magiczno-religijnych. Trzej Magowie/Królowie byli postrzegani jako patroni podróżników, osób wyruszających na długie wędrówki i wojenki, co można dostrzec nie tylko w ich obecności w takich „amuletach”, ale także w następującym zaklęciu zapisanym w XV wieku, choć pewnie znanym dużo wcześniej:

Caspar me ducat, Balthasar me regat, Melchior me salvet, et ad vitam aeternam me perducant.”

Niech Kaspar/Kacper mnie prowadzi, Baltazar przewodzi, Melchior ratuje, zaprowadźcie mnie do życia wiecznego.

Dość podobną formułkę – Caspar te tenet, Balthasar te liget, Melchior te ducat – wypowiadano do ucha konia, aby stał spokojnie i nie szalał podczas podkuwania.

Papież Jan XXI lub Jan XXII – co do tego źródła nie są zgodne, a obracamy się w czasach przełomu XIII i XIV wieku – podobno miał ogłosić, iż każdy kto przy sobie nosi, zwłaszcza na szyi, imiona Trzech Magów/Królów – bardzo poważanych na Półwyspie Iberyjskim (Jan XXI był Portugalczykiem) – nigdy nie zapadnie na padaczkę, a nawet będzie z niej uzdrowiony. Zgodnie z poradami Bernarda z Gordon – francuskiego medyka praktykującego w tym okresie – wyszeptanie pewnego zaklęcia z imionami Trzech Królów/Magów do ucha epileptyka, powodowało natychmiastowe przerwanie ataku i wyleczenie chorego.

Jeszcze w XVI wieku radzono pisać „CMB” na miąższu przeciętego jabłka, które następnie dawano ciężarnym do zjedzenia, co miało zabezpieczyć od poronienia i komplikacji porodowych.

Wcześniej napisałem o różnicy Caspar-Kacper i zasygnalizowałem jeszcze inne wersje imienia: Gaspar oraz Jasper. Pojawiają się one w pojedynczych magicznych zapisach, również mających przeciwdziałać epilepsji, a więc zgodnie z tym, co propagował Jan XXI/Jan XXII. Co ciekawe, nie wykorzystywano albo stosowano bardzo rzadko, imiona w wersji greckiej (Apullus, Amerus i Damasiu) i hebrajskiej (Galgalat, Magalath i Sarachim), czego można byłoby się spodziewać po praktykach magicznych okresu przednowożytnego.

Jasper + fert + mirram + Melchior + thus + Balthasar + aurum + Hec + tria + qui + secum portaverit + nomina + regum + Solvitur + a morbo + ihesu + christ + pietate + cacudo + Messias + sother + emmanuel + athanatos + alpha + et + Oo + principium et finis. Amen.

Kacper przyniósł mirrę, Melchior kadzidło, a Baltazar złoto – każdy kto nosi imiona Trzech Królów będzie wyleczony z padaczki, w imię Chrystusa!

Aby móc iść dowolnie długo i bez uczucia dotkliwego zmęczenia, należało zapisać imiona Trzech Magów/Królów na kawałku pergaminu albo materiału, po czym włożyć ten fragment do lewego buta: „Gaspard + Balthazar + Melchior +”. A idąc szeptano zniekształcone imiona aniołów i archaniołów: „Uriel, Jurinua, Badujet, Jaiel, Vianuel”.

Średniowieczne zaklęcie przeciwko ugryzieniom wściekłych psów, z dość znaną (lecz cokolwiek wypaczoną w zapisie) formułą „hax pax max Deus adimax„, także wspomina imiona Trzech Magów/Królów:

O rex gloriae Jesus Christe, veni cum pace in nomine Patris + max in nomine Filii + in nomine spiritus sancti + pax Caspar Melchior Balthasar + prax + max + Deus ymax +

Imiona trojga pojawiały się także w formułach mających odstraszać plagi i choroby, jak i odżegnywać wszelakie nieszczęścia, niepowodzenia oraz osoby źle nam życzące. W bardziej… hm… wyszukanej magii, przy odpowiednim zaklęciu, mogły nawet spętać kobietę więzami magicznego pożądania oraz przyczynić się do zawarcia związku małżeńskiego. Jak wiele znaczeń i przesłań, jakże innych i odmiennych od dzisiejszych, mają te trzy imiona i ich inicjały! Pamiętajmy o tym za każdym razem, gdy ujrzymy je wypisane kredą na domowych drzwiach.

Czy obserwujesz mnie na Facebooku?

Komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *