Wszyscy pragniemy, aby nasze dzieci wyrosły na osoby zdrowe, duże i silne.
Oczywiście jest to w zasięgu każdego rodzica pod warunkiem zapewnienia odpowiedniej, zbilansowanej diety, nieco zasobniejszej w niektóre składniki. Wszyscy pamiętamy kampanię „Pij mleko! Będziesz wielki!”, która jakoś straciła impet pomimo faktycznie ponadprzeciętnych właściwości odżywczych mleka. Swój czas chwały miał też szpinak, a to za sprawą marynarza Popeye’a, który równo tłukł swojego największego wroga – Bluto – dzięki zjedzeniu puszki tego warzywa. Jeszcze do niedawna intensywnie promowano płatki śniadaniowe (zwłaszcza kukurydziane), które wręcz miały być „posiłkiem mistrzów”. Podobnie postrzegano kakao instant i napoje ze słodem, mające dostarczać nie tylko tak potrzebnych sił, ale również witamin, minerałów oraz… cukru.
Aby takie interwencje żywieniowe mogły być skuteczne, muszą być długotrwałe. Tworzenie kośćca oraz wzrost organizmu zajmuje długie lata i jest kontrolowane przez wiele różnych hormonów, w tym somatotropinę (hormon wzrostu, HG), insulinopodobny czynnik wzrostu (IGF-1) oraz hormony płciowe, czyli estrogeny i androgeny. W 2014 roku w Korei Południowej dopuszczono do obrotu wyciąg HT042, będący mieszaniną traganka, eleuterokoka i żeleźniaka, przeznaczony do stymulowania i wspomagania wzrostu małych dzieci w charakterze składnika wzbogacającego dietę. Ponadto dostrzeżono, iż niektórzy koreańscy rodzice potajemnie stosują zastrzyki z somatotropiną bez wyraźnych wskazań medycznych, chcąc, aby ich dzieci wyrosły ponad miarę.
Obecnie świat nauki zwrócił swoją uwagę na czosnek dęty (cebulę siedmiolatkę; Allium fistulosum) o silnych właściwościach antyoksydacyjnych i przeciwzapalnych oraz na ziarniaki owsa pospolitego (Avena sativa), cechującego się obecnością β-glukanu o aktywności przeciwcukrzycowej, przeciwnadciśnieniowej i przeciwotyłościowej. W doświadczeniach in vitro wykazano, iż wyciąg z części podziemnych siedmiolatki pobudza osteoblasty (komórki kostne) do rozwoju, a u myszy zwiększa gęstość kości i zawartość minerałów. Podobne rezultaty zaobserwowano w przypadku przetworów owsianych – ale czy potwierdzą się u ludzi?
W 2026 roku w czasopiśmie Nutrients pojawił się artykuł opisujący wyniki 24-tygodniowego badania klinicznego oceniającego wpływ stosowania ekstraktu z cebuli siedmiolatki i owsa na wzrost dzieci.
Do udziału kwalifikowano ogólnie zdrowe dzieci w wieku 6-8 lat, o wzroście mieszczącym się pomiędzy 3. a 50. percentylem. Po miesięcznej fazie wstępnej (przesiew), do fazy randomizacji ostatecznie przystąpiło 160 uczestników, których podzielono na dwie grupy badawcze. Przez 24 tygodnie raz dziennie otrzymywali preparat WCO31 (1,2 g) lub tyle samo środka placebo.
WCO31 to suchy wodny wyciąg z części podziemnych siedmiolatki oraz ziarniaków owsa w stosunku surowcowym 1:10. Porcja preparatu zawierała 40% wyciągu, a pozostałe składniki stanowiły wypełniacze (fruktoza, glukoza) oraz korektory smaku (proszki smakowe, stewia). Nie sprecyzowano formy podania, zapewne była to kapsułka lub tabletka.
Ostatecznie uzyskano komplet danych od 150 dzieci. I faktycznie – cebula z owsem okazały się skuteczne. Zauważono pozytywną i istotną statystyczną różnicę w zakresie wzrostu oraz tempa wzrostu grupy WC031. Młodociani stosujący placebo przez 24 tygodnie urośli średnio o 0,95 cm, zaś na warzywach i zbożu aż o 1,20 cm. Przełożyło się to na dużą zmianę w HAZ, czyli stosunku wzrostu do wieku – ten był o wiele lepszy u WCO31. Parametry zaczęły się poprawiać dopiero od 12. tygodnia suplementacji, co wskazuje na konieczność wdrożenia strategii długofalowej, a wręcz permamentnej. Jednocześnie nie zaobserwowano zmian w zakresie poziomu hormonów wpływających na wzrost, morfologii krwi, pracy nerek ani jakichkolwiek efektów ubocznych lub działań niepożądanych suplementacji.
Terapia rekombinowanym hormonem wzrostu – choć skuteczna – jest problematyczna, gdyż wiąże się z wysokim ryzykiem rozwoju insulinooporności oraz zwiększeniem prawdopodobieństwa zachorowania na nowotwory złośliwe. A tymczasem sama Natura podsuwa nam rozwiązanie: więcej owsianki na śniadanie, zupki na obiad i cebulki na kolację!
Czy obserwujesz mnie na Facebooku?


Dodaj komentarz