ZIOŁOLECZNICTWO, GALENIKA I MEDYCYNA NATURALNA

Paracetamol i alkohol: para nie taka straszna?

Zbliża się długi weekend majowy, a zatem czas, gdy tradycyjnie sięgamy po kieliszeczek – albo i dwa – dobrego wina, piwo lub egzotyczny drink: w końcu to przedsmak wakacji!

Oczywiście może się zdarzyć, że w trakcie hucznej biesiady pod gołym niebem zacznie nas potwornie boleć głowa, a przy okazji złapiemy jakieś drobne przeziębienie. W końcu majowe wieczory wciąż bywają mgliste i chłodne.

Każdy lekarz i farmaceuta dosadnie stwierdzi, iż jednoczesna konsumpcja alkoholu i stosowanie jakichkolwiek środków przeciwbólowych to bardzo zły pomysł, a procenty i paracetamol (znany w wielu krajach jako acetaminofen) to połączenie szczególnie mocno odradzane, typowe dla osób cierpiących na chorobę alkoholową i nawet w formie okazjonalnej poważnie uszkadza hepatocyty, a w konsekwencji prowadzi do konieczności przeszczepu wątroby.

Tymczasem w Stanach Zjednoczonych, w aptekach, drogeriach oraz sklepach sieci Walmart, mogą Państwo nabyć lek bez recepty (OTC) o nazwie PainQuil, wytwarzany przez firmę Vicks, znaną z aromatycznej maści VapoRub. PainQuil w sensie farmaceutycznym to mikstura, słodki wiśniowy płyn na sorbitolu, sukralozie i sacharynie, będący odpowiednikiem naszych tabletek z paracetamolem. Dla wielu osób, zwłaszcza seniorów, zdecydowanie łatwiej wypić kubeczek „syropku” niż połknąć tabletkę, nierzadko końskich rozmiarów. Ale to nie jest zwyczajny lek przeciwbólowy – to paracetamol zawieszony… w alkoholu! Tak, to nie pomyłka, butelka PainQuil zawiera aż 10% etanolu, a zatem ma moc przeciętnego wina gronowego. Jedna miarka (30 ml) to aż 1 gram substancji czynnej, co w Polsce pozycjonuje się jako tabletki „Forte” albo „Max”: zwyczajowo stosujemy dozy o połowę niższe. Producent rekomenduje preparat od 12 roku życia oraz ustalił dawkę dobową na trzy miarki (to jest 3 g paracetamolu oraz 9 ml spirytusu).

Na ulotce – krótkiej i treściwej – widnieją hasłowe ostrzeżenia dotyczące potencjalnego szkodliwego wpływu na wątrobę. Najciekawszy jest punkt trzeci, proszący użytkowników (a właściwie pacjentów) o to, aby… nie wypijać więcej niż trzech drinków z alkoholem na dobę podczas stosowania PainQuil! Definicja „drinka” w USA to 720 ml piwa (5%), 300 ml wina (12%) lub 100 ml rumu albo whiskey (40%) – to ilości wprost nieosiągalne dla wielu osób, nawet przy hucznej majówce.

Oczywiście metabolizowaniem paracetamolu zajmuje się nasza wątroba i generalnie znakomita większość przyjętej substancji zostaje skonwertowana na zupełnie nietoksyczne pochodne. Jednak pewna część (jakieś 5-10%), dzięki aktywności cytochromu P450, tworzy N-acetylo-p-benzochinonoiminę (NAPQI), będącą związkiem bardzo reaktywnym i cokolwiek hepatotoksycznym. W normalnych okolicznościach NAPQI jest sprzęgana z wątrobowym glutationem i sprawnie usuwana, ale przy jego niedoborze uszkadza hepatocyty i indukuje reakcje zapalne z uwagi na generowanie wolnych rodników oraz dysfunkcję pracy mitochondriów. Wyczerpanie wątrobowego glutationu spotyka się przy chorobie alkoholowej, ale nie przy konsumpcji sporadycznej (a nawet przedłużonej majówkowo-biesiadnej), także przy uwzględnieniu faktu, iż alkohol pobudza aktywność P450, a tym samym nieco zwiększa poziom konwersji paracetamolu do NAPQI.

Więc jeżeli przy zakrapianym grillu zacznie Was (w sensie osoby ogólnie zdrowe, bez problemu alkoholowego) boleć głowa, jedna tabletka APAP naprawdę nie zrobi nikomu krzywdy. Co innego w trakcie cugu od Bożego Narodzenia, albo przy wrodzonych wadach lub zaburzeniach funkcjonowania wątroby (często i długo w fazie utajonej) – wtedy takie połączenie jest absolutnie niewskazane.

Co ciekawe, istnieją badania – całkiem nieintuicyjne i powierzchownie paradoksalne – wskazujące na to, iż etanol może… osłabiać negatywne efekty przedawkowania paracetamolu. Obie substancje są metabolizowane przez enzym CYP2E1, a w przypadku jednoczesnego przyjęcia i wywołania efektu „przeładowania wątroby”, poziom toksycznego NAPQI wyraźnie spada. Obserwacyjne badania na grupie 360 pacjentów wskazało, że duże (ostre) spożycie etanolu w tym samym czasie co przedawkowanie paracetamolu, wiąże się z zauważalnie mniejszą hepatotoksycznością. Precyzyjniejsze analizy pozwoliły wskazać, iż podanie spirytusu po godzinie od przyjęcia dawki toksycznej zmniejsza poziom aminotransferazy alaninowej, rozmiar obszaru martwicy oraz naciek komórek o charakterze zapalnym, jak i ułatwia późniejszą terapię. Alkohol przyjęty przed paracetamolem nie zapewnił żadnej ochrony.

Czy obserwujesz mnie na Facebooku?

Komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *