ZIOŁOLECZNICTWO, GALENIKA I MEDYCYNA NATURALNA

Bardzo zdrowy dereń

Owoce derenia jadalnego (Cornus mas) nie są szczególnie popularne i doceniane; trudno je kupić w stanie świeżym, przez co często musimy się posiłkować surowcem suszonym.

Osobiście uważam, iż mają naprawdę przyjemny, interesujący smak, który pozwala na najróżniejsze eksperymenty kulinarne i zielarskie: kruche maślane ciastka z nadzieniem dereniowym lub nalewka dereniowa to prawdziwe specjały.

Z uwagi na nikłą powszechność w Europie, owoce derenia przez długi czas nie były wnikliwie analizowane jako źródło substancji odżywczych czy prozdrowotnych, ale dzięki nowym pracom badawczym, całkiem nieźle poznaliśmy ich wpływ na ludzkie ciało. W czerwcu 2024 roku w czasopiśmie Nutrients pojawił się artykuł będący podsumowaniem meta-analizy sześciu (ze wstępnie zakwalifikowanych jedenastu) badań klinicznych nad owocami derenia i ich rolą fitoterapeutyczną.

Badania ujęte w meta-analizie opublikowano w latach 2014-2024, a przeprowadzono je w Iranie oraz Turcji, gdzie owoce derenia są znane, chętnie spożywane oraz doceniane w medycynie tradycyjnej. We wszystkich doświadczeniach wzięło udział łącznie 415 osób, przy czym 209 w grupach interwencyjnych, a 206 w grupach placebo; pod względem płci było to odpowiednio 290 kobiet i 125 mężczyzn. W trzech badaniach preferowano pacjentów ze zdiagnozowaną chorobą stłuszczeniową wątroby na tle metabolicznym, w pojedynczych doświadczeniach uwzględniano osoby z cukrzycą typu drugiego, insulinoopornością lub kobiety w okresie pomenopauzalnym.

Formy i dawki preparatów dereniowych różniły się znacząco, co było podyktowane zarówno celem badania, jak i jego długością – zazwyczaj trwały od 6 do 12 tygodni. Wykorzystywano suche ekstrakty z owoców, niekiedy standaryzowane na antocyjany (500 mg/d – w tym 150 mg antoc.; 900 mg/d), owoce liofilizowane (20 g/d; 30 g/d), jak i ekstrakt płynny (20 ml/d – w tym 32 mg antoc.). Z uwagi na istotność tego zagadnienia, podaję metodę wykonania ekstraktu płynnego, który wykorzystano w dwóch badaniach klinicznych.

Zamrożone owoce rozmnożono, oczyszczono i usunięto z ich pestki. Surowiec zmielono do formy pulpy i zmieszano z etanolem 80%, który dodatkowo zakwaszono 0,1% roztworem kwasu solnego. Ekstrakcję prowadzono za pomocą 7-dniowej perkolacji, przy czym wykorzystano również ultradźwięki jako metodę wspomagającą. Po przefiltrowaniu płyn odparowano, a proszek rozpuszczono w wodzie w stosunku 2,8 g ekstraktu na 20 ml wody. Oczywiście można sobie darować wiele z tych procesów, ale dzięki temu opisowi technicznemu dowiadujemy się, iż lepiej wykorzystać silniejszy alkohol w przypadku sporządzania preparatów i nalewek dereniowych.

Jakie wnioski płyną z meta-analizy? Cztery badania koncentrowały się na wpływie stosowania przetworów dereniowych na wagę ciała, BMI oraz obwód w pasie. Zgodnie z uzyskanymi wynikami, długoterminowa terapia znacząco zmniejszyła wagę ciała i parametr Body Mass Index, choć nie miała istotnego przełożenia na obwód w talii.

W czterech pracach analizowano zmiany w gospodarce lipidowej organizmu. Owoce derenia korzystnie wpływają na poziom trójglicerydów, cholesterolu całkowitego i lipoprotein LDL (tzw. złego cholesterolu) przyczyniając się do redukcji względem pierwotnej wartości, jednocześnie zwiększając stężenie frakcji lipoprotein HDL, czyli tzw. dobrego cholesterolu.

Ponadto terapia owocami derenia wyraźnie zmniejszała glikemię na czczo, poziom HbA1c (hemoglobiny glikowanej), obniżała insulinooporność oraz korzystnie wpływała na poziom endogennej insuliny. Nie stwierdzono znaczącego wpływu na poziom enzymów wątrobowych – aminotransferazy asparaginianowej (AST) i alaninowej (ALT). W jednym z badań oceniono wpływ na układ krążenia – średni spadek ciśnienia tętniczego (zarówno skurczowego, jak i rozkurczowego) wyniósł 8,6 mmHg, co wskazuje na silne działanie hipotensyjne.

Owoce derenia jadalnego wykazują interesujące, bardzo korzystne działanie na funkcjonowanie metabolizmu, a właściwie na czynniki kardiometaboliczne, co pozwala spowalniać lub uniemożliwiać rozwój wielu chorób klasyfikowanych jako tzw. schorzenia cywilizacyjne: nadciśnienia tętniczego, miażdżycy czy cukrzycy. Dlatego – jeżeli jest to tylko możliwe – okazy tego gatunku powinny się znaleźć w naszych ogrodach, a ich czerwone pestkowce w naszych słoikach oraz w naszej codziennej diecie.

Czy obserwujesz mnie na Facebooku?

Komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *