Wielcy władcy bywają gniewni, a kara przez nich wymierzona przychodzi niespodziewanie i nadzwyczaj szybko.
Wakacyjna zemsta faraona (w Turcji: sułtana) skutecznie zamienia widok lazuru morza i piaszczystych plaż na mniej atrakcyjne toaletowe wnętrza.
Fitoterapia i farmakoterapia biegunki podróżnych to interesujące zagadnienie medyczne, zwłaszcza w kontekście dostępnego asortymentu łagodzącego objawy i przyspieszającego zwalczenie problematycznego czynnika chorobotwórczego. To jedno z nielicznych schorzeń, gdzie nie interesuje nas „czym”, lecz „jak szybko”, co otwiera pole do dużych ustępstw i otwartości na nieco mniej konwencjonalne terapie. W poszczególnych krajach europejskich istnieją bardzo duże różnice w zakresie substancji czynnych polecanych w łagodzeniu przebiegu ostrej biegunki, przy czym niektóre wciąż istniejące produkty mogą się nam wydawać… nieco szokujące. Ale po kolei.
O biegunce mówimy wtedy, gdy oddajemy stolce o luźnej lub płynnej konsystencji, przy czym występuje albo wyraźnie zwiększona częstotliwość albo – uwaga – głośność. Stan ostry definiuje się jako krótszy niż 14 dni i znakomita większość przypadków kwalifikuje się do tej kategorii: objawy osłabiają się lub zanikają w ciągu kilku dni.
Rodzajów i przyczyn biegunki jest naprawę wiele, a zatem ustalenie czynnika wywołującego wymaga cokolwiek holistycznego spojrzenia na organizm człowieka. Najczęściej winą obarczymy enterotoksyny wydzielane przez bakterie lub wirusy, ale również ekspozycja na niektóre skumulowane substancje – czy to osmotycznie czynne (np. dwucukry, alkohole cukrowe) albo leki – może wpłynąć na postać mas kałowych. Poważniejszą diagnostykę różnicową prowadzi się, jeżeli biegunka jest uporczywa, stolce mają niezwyczajną konsystencję lub towarzyszy im krew, pacjent wyraźnie traci na wadze bez widocznej przyczyny lub pojawiają się kolejne objawy w innych częściach ciała.
Podstawowym zadaniem w terapii ostrej biegunki jest zapewnienie właściwego funkcjonowania gospodarki wodno-elektrolitowej: należy zapobiec utracie wody i elektrolitów, gdyż w skrajnych przypadkach odwodnienie i stany niedoborowe makroelementów mogą zagrażać życiu.
Jeżeli czynnik wywołujący jest znany lub domniemany z wysokim prawdopodobieństwem – jak w zemście faraona: przede wszystkim Escherichia, rzadziej Campylobacter i Shigella albo Salmonella, a przebieg łagodny, w zasadzie nie ma konieczności podejmowania dodatkowych działań oprócz poprawnego nawadniania i w miarę możliwości lekkiego odżywiania się. Jeżeli pacjentowi zależy na kontroli objawów, można zastosować preparaty hamujące na perystaltykę przewodu pokarmowego – i tutaj na scenę wchodzą opioidy.
W splotach nerwowych zlokalizowanych w ścianach jelit występują trzy rodzaje receptorów opioidowych: mi, kappa i delta, przy czym typ mi jest uważany za najistotniejszy. Pod wpływem substancji będących agonistami względem tych receptorów, w jelitach zmniejsza się stężenie prostaglandyn i acetylocholiny: zaczynają występować miejscowe (segmentowe) skurcze jelit, jak i przyspiesza się proces odwadniania treści – zmniejsza się odczuwalne parcie i odruch defekacji oraz wrażliwość odbytnicy, przy jednoczesnym zwiększeniu napięcia zwieracza odbytu. Przy długotrwałej terapii opioidami albo ich nadużywaniu, dochodzi do powstawania zaparć trudnych w niwelowaniu, zatem efektywność jest niepodważalna.
W Polsce i w Europie niepodważanie króluje loperamid (m.in. Stoperan, Laremid), który nie jest opioidem znanym ze świata natury, ale substancją całkowicie syntetyczną. Uważany za względnie bezpieczny, gdyż ma wysokie powinowactwo do receptorów znajdujących się w jelitach oraz jest intensywnie metabolizowany na skutek efektu pierwszego przejścia. Niemniej jednak przy przedawkowaniu loperamidu może dojść do problemów z sercem, zatrzymania krążenia i zgonu – były takie przypadki, a ewentualną odtrutką będzie oczywiście nalokson, stosowany przy fentanylu czy heroinie.
Jeżeli sięgniemy do aktualnego wydania narodowego brytyjskiego formularza, znajdziemy w nim dwa inne rekomendowane preparaty opioidowe, bez wątpienia o bardziej naturalniejszym pochodzeniu, które mogą zadziwić niejedną osobę.
Pierwszą propozycją jest… opium, które w Wielkiej Brytanii nie jest obciążone tak negatywnymi konotacjami, a z racji zaszłości historycznych (wojny opiumowe) opinia publiczna jest znacznie bardziej przychylna oraz uświadomiona w tym temacie. Opium to wysuszony sok mleczny z maku lekarskiego (Papaver somniferum) pozyskany przez nacięcie niedojrzałych makówek (torebek) i zebranie zastygniętej wydzieliny. Dobry surowiec powinien zawierać przynajmniej 10% morfiny i 2% kodeiny. Zasada działania przeciwbiegunkowego jest dokładnie taka sama jak loperamidu.
Rekomendowanym produktem jest Dropizol, będący czystą, standaryzowaną nalewką z opium: 1 ml Dropizolu zawiera w sobie 10 mg morfiny (1 kropla to 0,5 mg tego alkaloidu). Rekomendowany schemat dawkowania to 5-10 kropli dwa-trzy razy dziennie; w trudniejszych przypadkach można podnieść dawkę jednorazową do 20 kropli, byleby nie przekroczyć maksymalnej dawki dobowej – 120 kropli.
Drugą opcją jest receptura farmakopealna, choć dostępna również w formie gotowego preparatu butelkowanego: to kaolin z morfiną, który można wykonać samodzielnie w domu, jeżeli ma się tylko odpowiednie składniki.
Na 100 g produktu przypada:
- 20 g kaolinu, czyli skały osadowej złożonej głównie z kaolinitu, będącego zasadowym krzemianem glinu o właściwościach adsorpcyjnych, zbliżonych do węgla aktywowanego
- 0,5 g wodorowęglanu sodu (sody oczyszczonej), co ma na celu zneutralizowanie nadmiaru kwasów żołądkowych, co zapewnia skuteczność preparatu w każdych warunkach
- 4 g nalewki morfinowo-chloroformowej, niekiedy nazywanej 'chlorodynem’, która dostarcza zarówno alkaloidów hamujących perystaltykę, jak i ma właściwości przeciwbólowe (chloroform to świetny środek, nie tylko gdy jest przestępczo nakrapiany na materiał i podtykany pod nos)
- wody w ilości pozwalającej na uzyskanie żądanej masy produktu
Przygotowanie kaolinu z morfiną jest proste. W 100 ml wody rozcieńcza się wodorowęglan sodu. Do moździerza przekłada się odważony kaolin i stopniowo rozciera z tą wodą. Następnie dodaje nalewkę, dokładnie miesza i przenosi zawiesinę do butelki, uzupełniając masę czystą wodą. Należy wstrząsnąć przed użyciem. Dawka terapeutyczna to 10 ml co 6 godzin, co odpowiada dozie 550-800 mikrogramów morfiny. Preparat należy przyjmować uprzednio rozcieńczony dużą objętością wody.
W porównaniu z nalewką opiumową oraz kaolinem z morfiną i chloroformem, nasz krajowy asortyment wydaje się dziwnie ubogi…
Czy obserwujesz mnie na Facebooku?


Dodaj komentarz