ZIOŁOLECZNICTWO, GALENIKA I MEDYCYNA NATURALNA

Kilka słów o kasztanach

Jaki jest Wasz roślinny symbol nadchodzącej jesieni? Dla jednych są to kolorowe kobierce wrzosów, zachwycające wzrok podczas leśnych spacerów. Drudzy tak traktują chryzantemy, wyróżniające się mnogością rozmiarów i barw kwiatów, rozświetlających ciemne grobowe płyty.

Dla mnie jesień stoi kasztanowcami (Aesculus hippocastanum): jeszcze kilkanaście lat temu ich brązowawe nasiona chętnie skupowano, co było nie tylko źródłem dodatkowego zarobku (acz marnego – 10 groszy za kilogram), ale przede wszystkim ważnym „zielarskim” doświadczeniem. Ileż to praktycznej wiedzy zyskaliby uczestnicy przeróżnych fantazyjnych kursów, gdyby w trakcie zajęć mieliby uzbierać choć worek kasztanów. A to wcale nie jest taka słodka, bajkowa robota…

Nasiona kasztanowca pospolitego – Hippocastani Semen – są oficjalnym surowcem zielarskim, szczegółowo opisanym przez Farmakopeę Europejską. Zgodnie z jej wytycznymi, materiał przeznaczony do celów leczniczych nie może zawierać mniej niż 1,5% glikozydów triterpenowych (saponin) w przeliczeniu na protoescygeninę. Co ciekawe, wspomniano je także w Farmakopei Stanów Zjednoczonych, lecz tam nakazuje się dokonanie przeliczeń na lepiej znaną wszystkim escynę, której powinno być co najmniej 3%. Jednakże w praktyce farmaceutycznej bardzo rzadko wykorzystuje się nasiona w postaci nieprzetworzonej – na ogół przygotowuje się z nich suchy proszkowy wyciąg uzyskiwany na drodze ekstrakcji etanolem (40-80%), względnie nieco rozcieńczonym metanolem, odznaczający się znacznie wyższym poziomem skoncentrowania substancji czynnych (6,5-10% glikozydów triterpenowych). Dawniej uważano, że escyna to określony związek chemiczny. Dzisiaj już wiemy, iż to kompleks wielu różnych cząsteczek o podobnej budowie i zbieżnych właściwościach. Ich aglikonem jest już wspomniana protoescygenina, rzadziej baryngtogenol C, natomiast część cukrową (glikon) tworzy glukoza, galaktoza albo ksyloza oraz łańcuch kwasu glukuronowego.

Przetwory i preparaty z nasion kasztanowca są niezwykle przydatne w terapii przewlekłej niewydolności żylnej (PNŻ), która charakteryzuje się występowaniem uczucia ciężkości i silnego zmęczenia nóg, obrzękami, żylakami oraz bolesnymi skurczami łydek. Saponiny oraz escyna uszczelniają ściany naczyń krwionośnych oraz ograniczają aktywność enzymów, zwłaszcza hialuronidazy, co chroni nasze struktury kolagenowe. Ponadto wykazują silny walor przeciwzapalny, tym samym uniemożliwiając pogłębianie się uszkodzeń naczyniowych na skutek aktywności mediatorów stanu zapalnego oraz neutrofili. Aby można było zaobserwować korzystne efekty saponin kasztanowca, terapia nimi musi być długotrwała (przynajmniej kilka tygodni, w praktyce wiele miesięcy) i oparta o przetwory doustne o oznaczonej zawartości escyny (100 mg/doba) lub protoescygeniny (42 mg/doba).

Niewielu fitoterapeutów i pacjentów zdaje sobie sprawę z tego, iż kasztanowiec może być rozważany i wykorzystywany także w przypadku problemów z hemostazą. Tak nazywamy szereg procesów i mechanizmów naszego organizmu, które utrudniają – a finalnie uniemożliwiają – utratę krwi z naczyń krwionośnych, na przykład w wyniku ich zewnętrznego uszkodzenia. Najpierw płytki krwi gromadzą się w miejscu przerwania ciągłości tkanek, co tworzy doraźny czop; później formuje się skrzep fibrynowy; zaś na końcu całość zostaje rozpuszczona, ustępując miejsca nowym komórkom i świeżej tkance. Oczywiście to proces dość powolny, na który zdawałoby się nie mamy wpływu, lecz związki roślinne obecne w kasztanowcu, mogą w pewnych aspektach stymulować jego przebieg.

Problemy z prawidłowym krzepnięciem krwi (koagulopatie) bywają efektem zaburzonego funkcjonowania śródbłonka naczyniowego (endotelium), wyścielającego od wewnątrz naczynia krwionośne i limfatyczne. Ostre i przewlekłe stany zapalne negatywnie odbijają się na aktywności śródbłonka, co skutkuje nieprawidłową hemostazą, spotęgowanym napięciem naczyń czy zwiększoną przepuszczalnością ścian. Saponiny kasztanowca – ale również jego flawonoidy oraz kumaryny – ograniczają przesięk i niejako „konserwują w dobrym stanie” mukopolisacharydy, będące ważnym elementem budulcowym naczyń krwionośnych. Obecność escyny skutkuje pogorszoną odpowiedzią (dla nas korzystną!) na mediatory stanu zapalnego, które przez pewien czas zaburzają prawidłową reologię krwi, a jednocześnie zwiększa odporność komórek na niekorzystne skutki niedotlenienia, co minimalizuje możliwe uszkodzenia tkanek, przyspiesza ich odbudowę oraz powrót do zwyczajowej aktywności. W dysfunkcjach śródbłonka naczyniowego duże znaczenie mają substancje neutralizujące reaktywne formy tlenu (wolne rodniki), których nadprodukcja nasila skurcz naczyń oraz przyspiesza powstawanie niekorzystnych zmian i uszkodzeń. Tutaj wielkie zasługi oddają kumaryny, poniekąd także obecne w ekstraktach, a szczególnie eskulina glikozydem kumarynowym. Wpływają one na szlaki sygnałowe związane ze stanami zapalnymi i prozapalnymi cytokinami, dzięki czemu ograniczają powstawanie cząstek wolnorodnikowych – a te między innymi uszkadzają białka biorące udział w kaskadzie krzepnięcia krwi.

Kasztanowiec nie jest tylko – przynajmniej dla mnie – oznaką nadchodzącej jesieni. To także symbol skutecznej fitoterapii.

Czy obserwujesz mnie na Facebooku?

Komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *