ZIOŁOLECZNICTWO, GALENIKA I MEDYCYNA NATURALNA

KLC 30: Stapredin

Długo zastanawiałem się jaki preparat powinienem przedstawić w 30. wpisie do „Katalogu Leków Ciekawych”.

To już całkiem rozpoznawalny cykl autorskich tekstów pokazujących fitoterapię i naturoterapię od nieco innej strony, więc w tej sytuacji również mój wybór medykamentu winien być niebanalny, ale jednocześnie zgodny z ogólną tematyką.

Stapredin nie jest środkiem osobliwym, dziwacznym, czy też jakoś szczególnie unikalnym na rynku aptecznym Federacji Rosyjskiej. Leków bez recepty o identycznym składzie można kupić przynajmniej kilkanaście – to duży kraj i nawet producenci o podobnym asortymencie z łatwością się na nim mieszczą, każdy ma swoją niszę. Niemniej nas Stapredin, Prostatilen, Uroprost czy Nowoprost może szokować, gdyż nie codziennie spotyka się czopki… z prostatą.

Stapredin to czopki doodbytnicze pakowane w blistry po 5 lub 10 sztuk, które oprócz łatwo topliwego podłoża – a jest nim Witepsol W35, składający się z mieszaniny utwardzonych olejów roślinnych z różnymi dodatkami – zawierają wyłącznie jeden składnik czynny. To wyciąg z bydlęcego gruczołu krokowego, czyli Extractum Prostatae w dawce 10 mg na czopek. Tak, to preparat organoterapeutyczny, oparty na tkankach i narządach zwierzęcych!

Przetwory z gruczołu krokowego budziły pewne zainteresowanie świata nauki już przed II wojną światową. Ba! W latach 30. bez większego trudu można było zaopatrzyć się w ampułkowany wodny wyciąg prostatowy (Extractum Prostatae aquosum), który produkowała znana i dzisiaj firma Gedeon Richter. Niejako „na nowo” odkryto je w latach 80. w Związku Radzieckim: na Wojskowej Akademii Medycznej im. S.M. Kirowa w Sankt Petersburgu prowadzono prace oceniające potencjał leczniczy oczyszczonych izolatów uzyskanych z gruczołów krokowych bydła. W efekcie uzyskano mieszaninę różnych peptydów, którą roboczo nazywano Prostalin. Prace skomercjalizowano już po rozpadzie ZSRR, wdrażając lek Prostatilen (3 mg wyciągu na czopek), który jest wciąż produkowany w Finlandii. Mnie jednak zainteresował bardziej Stapredin, a to z racji całkiem interesującej historii producenta, który zapewne jeszcze będzie przewijał się w KLC. A na co on jest – o tym za chwilę!

Endopharm założono w maju 1943 roku jako Moskiewską Fabrykę Preparatów Endokrynologicznych (MFPE), de facto jako zakład przetwarzający odpadki potężnych Moskiewskich Zakładów Mięsnych, a więc w naturalny sposób skoncentrowano się na wyrobach preparatów organoterapeutycznych, w szczególności insuliny. Oczywiście potrzeby rosły, dlatego MPFE zaczęła także produkować antybiotyki, w tym penicylinę – w mniej niż rok wprowadzono aż 31 różnych preparatów! Jeszcze w trakcie wojny MFPE dostarczała nie tylko leki ampułkowane, ale także fiolkowane, co wciąż było sporą nowinką techniczną. W 1962 roku przedsiębiorstwo przemianowano na Moskiewski Zakład Endokrynologiczny (MZE) i nadano mu godło przedstawiające jelenia. Nie był to przypadkowy wybór – pierwszym preparatem MPFE była Pantokryna czyli wyciąg z poroża jelenia szlachetnego o charakterze adaptogennym, wzmacniającym i aktywizującym organizm. Po rozpadzie ZSRR próbowano ograniczyć produkcję własną, ale szybko z tego zrezygnowano, jednocześnie utrzymując państwową kontrolę. W 2003 MZE przemianowano na Endopharm, a asortyment poszerzył się o różne substancje czynne, w tym silne substancje o działaniu przeciwbólowym. W 2021 roku Endopharm wpisano na listę rosyjskich przedsiębiorstw strategicznych, w tym samym czasie otworzono firmę-córkę Endopharm-Agro, która ma uprawiać zioła lecznicze na aż 6 tysiącach hektarów. Obecnie asortyment składa się z 160 leków.

Wróćmy do naszego wyciągu z byczych prostat. Jest on stosowany w stanach łagodnego rozrostu gruczołu krokowego, w przewlekłych stanach zapalnych oraz po zabiegach operacyjnych na tym narządzie. Mechanizm działania Extractum Prostatae nie jest precyzyjnie opisany, ale uznaje się, że główną rolę odgrywają w nim specyficzne peptydy, będące niezbyt długimi łańcuchami aminokwasów połączonymi ze sobą wiązaniami amidowymi (peptydowymi), które wykazują efekt regulacyjny, a zarazem pobudzający osłabione funkcje fizjologiczne i biochemiczne stercza. Doświadczalnie wykazano, że wyciągi prostatowe ograniczają obrzęk oraz przenikanie leukocytów do gruczołu krokowego, poprawiają funkcjonowanie komórek i tkanek wydzielniczych (ten narząd także jest zaangażowany w powstawanie ejakulatu!) oraz stymulują aktywność mięśni układu moczowego. Przekłada się to na osłabienie dolegliwości związanych z przerostem prostaty, zwłaszcza dyskomfortu podczas oddawania moczu i częstotliwości mikcji, co podnosi jakość życia. Stwierdzono również poprawę libido oraz męskiej płodności – zwiększa się liczba i jakość plemników oraz poprawiają parametry ejakulatu. Jednocześnie obserwuje się poprawę ukrwienia gruczołu krokowego (i de facto stref intymnych) oraz zredukowanie ryzyka wystąpienia zakrzepów przez efekt przeciwpłytkowy, niewykluczone, iż ogólnoukładowy.

Stosowanie nie jest zbyt przyjemne – jak to z czopkami bywa, ale dodatkowo zaleca się wykonanie lewatywy przed aplikacją. Po przyjęciu leku (raz dziennie) należy spędzić w łóżku 30-40 minut, aby nie doszło do wycieku stopionego podłoża. Co warte podkreślenia, Stapredin występuje również w formie ampułkowanej, do wykonywania iniekcji domięśniowych, jednakże postać ta wymaga recepty. Są dostępne także liofilizaty do przygotowywania zastrzyków (Prostatilen, Samprost). Istnieją także preparaty złożone, łączące ekstrakty z prostaty z substancjami przeciwbakteryjnymi (lomefloksacyna) albo rozkurczającymi (tamsulozyna). Czopki nie są specjalnie drogie – ich cena (w zależności od liczby sztuk, dawki i producenta) waha się od 600 do 900 rubli, a zatem w przeliczeniu od 27 do 40 złotych.

Czy obserwujesz mnie na Facebooku?

Komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *