Warto popierać krajowe firmy wytwarzające produkty ziołowe – wszakże w końcu to nasze wspólne dobro.
Dlatego 27. wpis do „Katalogu Leków Ciekawych” będzie omawiał preparat wytwarzany przez Krakowskie Zakłady Zielarskie „Herbapol”, a właściwie to co jest i to co było…
Gama produktów leczniczych KZZ Herbapol nie jest może nazbyt liczna, ale różnorodna i całkiem interesująca pod względem formuł oraz wykorzystywanych składników. Niestety, również od dawna można dostrzec, że jest traktowana raczej wstydliwie i po macoszemu, na czym korzysta bardzo intensywnie promowany segment suplementów diety. Mam nadzieję, że kiedyś ktoś tam się w czas opamięta i dostrzeże, że siłą firm zielarskich są leki, a nie suplementy i herbatki.
Jednym z dostępnych środków OTC jest płyn doustny Nefrol, który KZZ Herbapol wytwarza od pierwszej połowy lat 90. Formalnie jest to nalewka złożona (Tinctura compositum) o proporcji składników 1:7, na etanolu 70%. Nefrol składa się z czterech składników roślinnych:
- ziela nawłoci pospolitej (6,9 g)
- korzenia mniszka z zielem (3,7 g)
- owoców aminka egipskiego (2,47 g)
- owocni fasoli (0,71 g)
Preparat wykazuje działanie moczopędne, więc jest polecany jako środek pomocniczy w wielu schorzeniach dróg moczowych oraz w kamicy nerkowej (głównie przy tak zwanym piasku nerkowym). To typowy diuretyk, lek płuczący, przeciwzapalny i antyadhezyjny, a zatem użyteczny również przy zakażeniach bakteryjnych układu moczowego. Oczywiście jego działanie nie będzie zawężone tylko do tego jednego układu, gdyż z racji wpływu związków czynnych obecnych w surowcach (o czym więcej poniżej), pojawi się także wyraźny rozkurczający względem mięśni gładkich układu pokarmowego, oddechowego czy sercowo-naczyniowego. Przełoży się to na odrobinę ekonomiczniejszą pracę serca oraz znormalizowanie oddechu – to zalety off-label, czyli wprost wynikające z właściwości użytych składników, o których oficjalnie w ulotkach wspomnieć nie można.
Współczesna receptura nie jest jednak tą oryginalną, ale wielkim trudem udało mi się dotrzeć do wcześniejszych wersji. Dzisiejszy produkt poprzedzała wersja pięcioskładnikowa:
- ziele nawłoci pospolitej (6,9 g)
- korzeń mniszka z zielem (3,7 g)
- owoc aminka egipskiego (2,47 g)
- owoc pietruszki (0,98 g)
- owocnia fasoli (0,71 g)
Natomiast pierwotny Nefrol składał się z aż 7 ziół:
- ziela nawłoci pospolitej (4,05 g)
- korzeni marzany barwierskiej (3,02 g)
- korzenia mniszka z zielem (2,91 g)
- owoców aminka egipskiego (2,14 g)
- korzenia jeżówki purpurowej (0,81 g)
- owoców pietruszki (0,77 g)
- owocni fasoli (0,55 g)
Co więcej, powyższa formuła miała zupełnie inne przeznaczenie. Leksykony leków informowały, że Nefrol dzięki swojej unikalnej kompozycji wywiera silny efekt rozkurczowy na pęcherz i mięśnie gładkie dróg moczowych, co ułatwia wydalanie kamieni moczowych i piasku oraz pobudza przepływ krwi w nerkach. Z tego względu środek był polecany zapobiegawczo i doraźnie w rozmaitych schorzeniach dróg i pęcherza, w szczególności w kamicy (a nie jak teraz – tylko uzupełniająco, opcjonalnie), a ponadto także po wewnątrzustrojowym kruszeniu kamieni, w celu przyspieszenia ich usuwania z organizmu. Jednocześnie środek pozycjonowano jako dezynfekujący drogi moczowe (urodesinficiens), a właściwie wspierający ich prawidłowy stan i funkcjonowanie.
Jak więc widzimy, dzisiejszy Nefrol jest kompletnie innym produktem, który znali i cenili nasi rodzice i dziadkowie. Utrzymały się tylko niektóre składniki, zaś inne zniknęły czy to z przyczyn bezpieczeństwa (jak marzana barwierska), czy też ze względu na cenę albo dostępność (pietruszka, jeżówka). Zaskakuje mnie, że w tym nielicznym gronie przetrwały owoce aminka egipskiego, które z racji swojej egzotyczności powinny zostać „skreślone” jako pierwsze. A czym one w zasadzie są?
Aminek egipski (Visnaga daucoides) to roślina należąca do rodziny selerowatych (Apiaceae), która występuje w Europie Południowej, Afryce Południowej i Azji, gdzie wciąż bywa uprawiana na cele farmaceutyczne i lecznicze. Z wyglądu nieco przypomina koper ogrodowy albo fenkuł – osiąga nawet do 1,5 metra wysokości, choć kwiatostany raczej przywodzą na myśl marchew albo pietruszkę. Owoce – nazywane keli – zawierają związki z grupy gamma-pironów, głównie kelinę i wisnaginę. Ponadto identyfikuje się w nich kumaryny: piranokumaryny (wisnadyna, samidyna) oraz furanokumaryny (bergapten, psoralen, ammoidyna. Wykryto także flawonoidy (kwercetyna, kemferol) i izoflawony (daidzeina, formonetyna), kwasy fenolowe oraz olejek eteryczny i frakcję tłustą. Gamma-pirony, kumaryny oraz flawonoidy wykazują wzajemny synergizm względem siebie, co przekłada się na silny i szybki rozkurcz naczyń wieńcowych, mięśni oskrzeli oraz mięśni układu moczowego i przewodu pokarmowego. Klinicznie udowodniono, iż kelina i wisnagina chronią struktury nerek przed uszkodzeniami wywoływanymi przez krystalizujące się szczawiany oraz utrudniają tworzenie się piasku i kamieni szczawianowo-wapniowych. Przetwory oparte na aminku były stosowane (bo trudno z czystym sumieniem napisać, że wciąż są…) nie tylko przy kamicy nerkowej, ale także i żółciowej, jak i przy stanach spastycznych, a dodatkowo przy utrudnionym przepływie krwi przez układ krążenia, dławicy piersiowej i dolegliwościach sercowych na tle wzmożonego napięcia nerwowego i stresu. Aminek słabo wpływa na ciśnienie tętnicze, choć silnie rozkurcza naczynia obwodowe i wieńcowe, dlatego nie powoduje wahań mogących skutkować nagłym osłabieniem czy omdleniem. Ciekawa rzecz.
Czy obserwujesz mnie na Facebooku?


Dodaj komentarz