Mówiąc o naturoterapii, nigdy nie mamy na myśli konkretnej metody mającej wpłynąć na zachowanie lub poprawę stanu zdrowia
W medycynie naturalnej wyróżnia się dziesiątki, a nawet setki rozmaitych kuracji i technik, nierzadko znacząco od siebie odmiennych, bo opartych na różnych założeniach. Ale wszystkie 'gałęzie’ łączy wspólny pień: wywodzą się od podglądania, obserwowania i kopiowania natury, czyli otaczającego nas świata i zmian w nim zachodzących.
Z pewnością mniej znaną metodą naturoterapeutyczną, czasami wcielaną do medycyny uzdrowiskowej, jest psammoterapia, czyli leczenie piaskiem, a w szerszym ujęciu – również plażami. Ośrodki specjalizujące się w takich kuracjach spotkamy głównie w krajach odznaczających się korzystnym ukształtowaniem wybrzeża i ciepłym klimatem: we Włoszech, Egipcie, Maroko, Iranie, w Chinach i Japonii. W psammoterapii największą rolę leczniczą odgrywa 'sucha termoterapia’, czyli dostarczanie ciepła tkankom bez udziału wody i innych cieczy. Nie bez znaczenia są unikalne, chemofizyczne właściwości piasku (formalnie mieszaniny minerałów), czynniki bioklimatyczne oraz element masażu i wypoczynku, a zatem regeneracji psychicznej.
Psammoterapię przeprowadza się jako kąpiele piaskowe i sesje plażowania, ale spotyka się również specjalne podgrzewane stoły wypełnione piaskiem lub specjalne poduszeczki. Ten rodzaj kuracji poleca się przy schorzeniach przewlekłych układu ruchu: zmianach reumatycznych, zwyrodnieniach stawów i bólach w dolnych odcinkach kręgosłupa. Korzyści odnoszą również osoby poddawane rehabilitacji powypadkowej, mające zespół cieśni nadgarstka, zdiagnozowaną osteoporozę, dnę moczanową czy fibromialgię (uogólniony ból organizmu).
W 2024 roku w czasopiśmie Open Journal of Therapy and Rehabilitation pojawił się artykuł naukowców z Turcji, opisujący badanie wpływu psammoterapii na odczuwanie różnych rodzajów bólu.
W doświadczeniu wykorzystano piasek z wybrzeży Morza Czarnego, odznaczający się wysokim stężeniem substancji metalicznych reagujących na pole magnetyczne. Pod względem mineralnym tworzą go kwarc (tlenek krzemu), syderyt (węglan żelaza), albit (glinokrzemian sodu), kalcyt (węglan wapnia) i magnetyt (tetratlenek triżelaza).
Z grupy 285 ochotników wytypowano 202 osoby w wieku powyżej 18. roku życia, które wzięły udział w tym badaniu. Podzielono je na dwie grupy: interwencyjną i kontrolną (po 101 uczestników) – w każdej indywidualnie oceniano nasilenie bólu w skali VAS, czyli od 0 do 10: im wyższy, tym gorszy. Dominowały osoby w wieku 50-65 lata (37,1%) oraz kobiety (79,7%).
Od stycznia do września 2023 roku uczestnicy byli poddawani psammoterapii: gorący piasek umieszczano w jednym z tekstylnych opakowań i nakładano na bolące miejsce. Niestety, artykuł milczy o częstotliwości i długości zabiegów oraz objętości i temperaturze piasku. Jednym z warunków badania było unikanie leków przeciwbólowych przez kolejne 10 dni od wykonania zabiegu, po czym ponownie oceniano nasilenie bólu.
Najczęściej zgłaszano bóle mięśniowo-szkieletowe (53%), rzadziej kolana (17,3%), reumatoidalne (12,3%), w dolnej części kręgosłupa (9,4%) i nadgarstku (7,9%) – dolegliwości definiowały pięć podgrup. Jako opakowanie wybierano ochraniacze na kolano (blisko połowa przypadków), ale również rękawiczki, pasy na talię albo łokieć, a nawet skarpetki.
We wszystkich podgrupach osiągnięto klinicznie i statystycznie istotną redukcję bólu – piasek leczył! Najlepsze efekty zaobserwowano u osób z dolegliwościami kolana: ze średnio 7,94/10 na 4,28/10 (-3,65 pkt). Bardzo zbliżone wartości – różnicę w przedziale 3,37-3,48 pkt – odnotowano w grupach z reumatyzmem, bólem krzyża i cieśnią nadgarstka. Najmniejsza różnica (-2,68 pkt), ale wciąż bardzo ważna medycznie, wystąpiła w przypadku ogólnego dyskomfortu mięśniowo-szkieletowego.
Według autorów badania, niektóre rodzaje piasku – jak ten znad Morza Czarnego – dzięki zróżnicowanej kompozycji pierwiastków, mogą lokalnie intensyfikować przepuszczalność skóry, a przez to sprzyjać miejscowemu zwiększeniu stężenia magnezu i wapnia o korzystnym wpływie na pracę mięśni i nerwów. Z uwagi na zastosowane ciepło, zmniejsza się poziom kortyzolu, przy jednoczesnym pobudzeniu układu odpornościowego (element bodźcujący), co sprzyja aktywizacji endogennych mechanizmów przeciwbólowych i regenerujących.
Wakacyjne przesiadywanie na plaży wcale nie musi być tylko wypoczynkiem: przy okazji można podreperować swoje zdrowie!
Czy obserwujesz mnie na Facebooku?


Dodaj komentarz