Na grafice znajdują się amerykańskie wytyczne dotyczące pomiaru poziomu 25-hydroksywitaminy D (kalcyfediolu) za pomocą metody HPLC.

Dziwią mnie podawane informacje podawane przez niektóre krajowe laboratoria, iż do tego konkretnego badania nie trzeba być na czczo: w amerykańskiej literaturze zazwyczaj spotkamy zalecenie 12-godzinnego postu przed pobraniem próbki. Należy mieć na uwadze, iż wiele leków wpływa na poziom witaminy D, a zatem takie wyniki interpretować z pewną poprawką: kolestyramina (lek w chorobach dróg żółciowych), orlistat (lek w otyłości), fenytoina (lek przeciwpadaczkowy), kortykosteroidy (leki przeciwzapalne). Także barbiturany, spotykane już raczej jako środki psychoaktywne, wpływają negatywnie na gospodarką witaminą D.
Bardzo podobne przedziały wartości występują i w Polsce, przy czym są dwie istotne różnice:
- u nas stężenia 50-100 ng/ml są uważa za „duże”, które nie są optymalne (słowo „optymalne” występuje względem poziomu 30-50 ng/ml)
- Amerykanie uznali wartość progową 150 ng/ml za niosącą ze sobą ryzyko zatrucia, podczas gdy w Polsce za taką traktuje się już 100 ng/ml, a zatem znacznie niższą
Kiedy powinno oznaczać się – z medycznego punktu widzenia – poziom witaminy D? Na pewno przy podejrzeniach niedoboru, stanu przeładowania oraz niewłaściwego wchłaniania. Również przy diagnostyce różnicowej podejrzewanych zaburzeń gospodarki wapniowej oraz fosforowej i schorzeń z nich wynikających – wszak losy tych dwóch pierwiastków są nieodłącznie związane z tą witaminą. Zatem jest oczywiste, że także choroby kości, zwłaszcza zmiany osteoporotyczne, będą wystarczającym wskazaniem.
Skrajnie wysoki poziom 25(OH)D może świadczyć o nadmiernej suplementacji, ale nie wyklucza się zatrucia endogennego, wynikającego z zaburzonej konwersji witaminy D do formy aktywnej (kalcytriolu), choroby kociego pazura (zakażenie bakteriami Bartonella), a nawet sarkoidozy i chłoniaków, przy czym w tych wypadkach należy brać pod uwagę także oznaczenie wapnia. Duże wartości są również przy zespole Williamsa, ale wówczas to najmniejszy problem.
Kiedy spotkamy niski poziom 25(OH)D? Oczywiście unikanie światła słonecznego i witaminy zawierającej witaminę D to najprostsze odpowiedzi, ale nie zawsze trafne. U dzieci można byłoby podejrzewać krzywicę (jeżeli rodzinnie to rodzinną krzywicę hipofosfatemiczną), ale również celiakię oraz zespoły złego wchłaniania. Niedobory spotkamy także przy stanach zapalnych jelit (i po ich resekcji), osteomalacji (choroba metaboliczna kości), niewydolności trzustki, marskości wątroby (u 9 pacjentów na 10) i tyreotoksykozie (za mało TSH, za dużo T3 i T4).
Regularna podaż D3 może złagodzić świąd, spowolnić proces łysienia, a nawet wesprzeć terapię zapalenia nerwu wzrokowego. Niektóre badania wskazują, że niedobór D3 jest powiązany z większym ryzykiem rozwoju stwardnienia rozsianego, choć w przypadku jego wystąpienia, nie wpływa na stan zdrowia pacjenta i postęp choroby. Duże dawki wapnia i witaminy D są standardową terapią przy hipokalcemii.
Suplementacja nie sprawdzi się u każdego. Zgodnie z najnowszymi zaleceniami, nie należy przekraczać 60000 IU/miesiąc u osób starszych które nie przebywają w miejscach o stałym nadzorze (np. domy opieki), gdyż wówczas w tej grupie społecznej zwiększa się częstotliwość upadków – a przecież wiele z nich kończy się złamaniami trudnymi do zagojenia.
90% potrzebnej witaminy D może wytworzyć sobie sami, ale pod warunkiem ekspozycji twarzy, ramion, dłoni i pleców na światło słoneczne – bez użycia preparatów z filtrem! Zdrowemu organizmowi (gdzie taki znaleźć…) powinny wystarczyć dwie sesje w tygodniu, każda po 15 minut. W przypadku wystąpienia czynników zaburzających – stroje okrywające ciało, osoby przebywające w domu lub w regionach z niedoborem światła słonecznego, dietę powinna uzupełniać dawka 1000 IU/d. W skrajnych stanach niedoborowych stosuje się dawki nawet 50000 IU D2 raz na tydzień przez 2 miesiące albo minimum 2000 IU D3 codziennie. U pacjentów otyłych, po zabiegu ominięcia żołądkowego lub z zespołami złego wchłaniania, mogą być zasadne dawki 10000 IU/d, w skrajnych przypadkach – uwaga – od 25000 IU do 100000 IU/d. Takie dozy muszą być uzasadnione medycznie, gdyż nadmiar witaminy D sprzyja zmniejszeniu wytrzymałości kości, a zatem wpływa na organizm podobnie jak stan niedoboru.
Czy obserwujesz mnie na Facebooku?


Dodaj komentarz