Zapewne wszyscy zdajemy sobie sprawę z tego, jak ważne dla naszego zdrowia jest prawidłowe nawodnienie.
Szczególnie w sezonie letnim głośno i często przestrzega się przed groźnymi skutkami odwodnienia, jednocześnie podkreślając prozdrowotny wpływ jonów wapnia, magnezu czy też krzemu, które są obecne w wodach mineralnych. Jednocześnie nie zdajemy sobie sprawy z tego, że już sama czynność picia wody ma ogromne znaczenie fizjologiczne i silnie wpływa na pracę organizmu.
Obserwacje starszych pacjentów z ciężką postacią hipotonii ortostatycznej (gwałtowny spadek ciśnienia tętniczego krwi podczas wstawania, zwykle na skutek zaburzeń AUN: autonomicznego układu nerwowego) wskazały, że wypicie wody wyraźnie łagodzi symptomy tego schorzenia. U takich pacjentów 480 ml wody wypite na siedząco podwyższa ciśnienie krwi aż o 43 mmHg (!), zaś u osób bez hipotonii zwiększa o 11 mmHg – tworzy to rezerwę, która nie pozwala wytworzyć groźnego niedociśnienia wywoływanego zmianą pozycji. To efekt odruchu naczynioruchowego wywołanego wodą: taka objętość wody jest rejestrowana przez nasze wewnętrzne receptory, co wymusza aktywację układu współczulnego (a więc autonomicznego) i wyrzut noradrenaliny, a zatem i skurcz naczyń krwionośnych, przekładając się na wzrost ciśnienia tętniczego krwi. Badanie z 2000 roku pokazało, że u osób z hipotonią wypicie wody wpływa na poziom noradrenaliny tak samo jak ekspozycja na duże dawki kofeiny albo nikotyny.
U osób ogólnie zdrowych tak znaczne wartości nie są osiągane, gdyż nie pozwalają na to prawidłowo działające baroreceptory, które stabilizują nasze ciśnienie wewnętrzne – te szwankują przy dysfunkcjach AUN. Z drugiej strony ulega pobudzeniu… układ przywspółczulny, który wpływa na nerw błędny, co w konsekwencji przekłada się na spowolnienie akcji serca, nawet prowadząc do… bradykardii! Ale czy szklanka wody faktycznie może w jakikolwiek sposób wpłynąć na pracę naszego serca?
W 2020 roku w czasopiśmie Clinical Autonomic Research opublikowano artykuł omawiający wyniki eksperymentu mającego na celu określenie wpływu wypicia wody na pracę serca u zdrowych nieotyłych dorosłych. Ochotnicy zostali podłączeni do elektrokardiogramu (EKG), po czym wypili porcję wody marki Evian – było to 200, 400, 600 lub 800 ml, w zależności od przypisania do określonej gruby badawczej.
Już po 10 minutach od wypicia wody – niezależnie od jej objętości – odnotowano pewien spadek tętna, przy czym im większa porcja, tym silniejszy efekt: od 1 bpm (uderzeń na minutę) przy 200 ml aż do 4 bpm przy 800 ml. Duża dawka wody (600-800 ml) wymuszała obniżone tętno przez godzinę, redukując liczbę uderzeń serca nawet o 6 bpm (u niektórych o 8-10 bpm) względem wartości początkowej. Maksymalny wpływ zaobserwowano po 20-30 minutach od wypicia wody, po czym ulegał on stopniowemu osłabieniu. U osób, które wypiły 400 ml wody, rozstrzał wyników był względnie niewielki i przez to stabilny – spadek wynosił od 2 do 4 bpm.
Szklanka – a właściwie dwie szklanki wody – na uspokojenie to niezły pomysł dla osób w sile wieku, gdyż wymusi to spowolnienie pracy serca. Lecz u osób starszych woda zadziała w sposób zupełnie odwrotny i podniesie ciśnienie tętnicze krwi. Jakże dziwne jest nasze ciało!
Czy obserwujesz mnie na Facebooku?


Dodaj komentarz