Tym razem przedstawiam niemiecko-rosyjskiego zawodnika wagi ciężkiej, który udowadnia, że zioła można połączyć z potężnymi substancjami… psychotropowymi.
Valocordin to krople produkowane przez niemiecką firmę Krewel Meuselbach, lecz w omawianej recepturze są dostępne wyłącznie w Rosji i na niektórych rynkach byłego ZSRR (Ukraina i Białoruś). Valocordin na rynku europejskim zawiera zupełnie inną kompozycję opartą o doksylaminę, co z naszego punktu widzenia czyni ją nudną i zupełnie nieziołową. Oryginalny preparat wymyślono bardzo dawno temu – bo 1934 roku, ale w trakcie II wojny światowej produkcję wstrzymano, by ją wznowić w latach 50. w NRD. Valocordin szybko zwrócił na siebie uwagę przebywających tam radzieckich medyków i w kilka lat później, w 1960 roku w ZSRR uruchomiono produkcję niezwykle popularnego leku Corvalol, który jest nieco okrojonym, a przez to tańszym w produkcji Valocordinem. W ogóle receptur opartych na Valocordinie jest bez liku, choć często różnią się istotnie składem w zakresie substancji uzupełniających (jak rosyjski „Valoserdin”) albo głównych (litewski Korval Plus albo fiński Korvalool-V). W Polsce odpowiednikiem Valocordinu był Milocardin, wytwarzany przez Polpharmę, którego produkcji zaprzestano w 2018 roku z powodu braku substancji czynnych.
Obecnie Valocordin oraz Corvalol są dostępne bez recepty w Rosji, a miejscowa ludność tubylcza wręcz histerycznie reaguje na jakiekolwiek próby ograniczenia ich sprzedaży. Gdy w 2008 roku gruchnęła wieść, że wymienione leki będą na receptę, w aptekach ustawiały się kolejki, wykupiono całe dostępne zapasy, a sam przewodniczący Dumy Państwowej musiał uspokajać społeczeństwo, że żadnych zmian w kwestii dostępności nie będzie. Liczby mówią same za siebie. Tylko w 2023 roku w rosyjskich aptekach sprzedano 4 miliony butelek Valocordinu i aż 40 milionów Corvalolu, a te liczby i tak są niższe od rekordowych (6 milionów sztuk Valocordinu w 2020 r. i 54 miliony sztuk Corvalolu w 2019 r.).
Czym Valocordin (i Corvalol) są tak ciekawe? Popatrzmy na ich skład:
(Valocordin, na 1 ml)
- fenobarbital (luminal) – 18,4 mg
- ester etylowy kwasu α-bromoizowalerianowego – 18,4 mg
- olejek eteryczny z liści mięty pieprzowej – 1,29 mg
- olejek eteryczny z szyszek chmielu zwyczajnego – 0,18 mg
- mieszanina etanolu i wody – pozostała masa/objętość
Milocardin miał podobny skład, także zawierał olejek chmielowy, ale nieco więcej – bo po 20 mg fenobarbitalu i estru kwasu.
(Corvalol, na 1 ml)
- ester etylowy kwasu α-bromoizowalerianowego – 20 mg
- fenobarbital (luminal) – 18,2 mg
- olejek miętowy – 1,42 mg
- wodorotlenek sodu – 3,15 mg
- mieszanina etanolu i wody – pozostała masa/objętość
Valocordin zawiera olejek chmielowy, którego Corvavol jest pozbawiony, a on sam ma nieco więcej estru kwasu α-bromoizowalerianowego. W innych preparatach możemy znaleźć zamiast nich walerianian lub izowalerianian mentylu, albo jeszcze inne podobne związki.
Fenobarbital jest substancją o silnym działaniu uspokajającym, przeciwlękowym, przeciwdrgawkowym i nasennym – to klasyczny czysty barbituran o długim czasie działania. Hamuje ośrodek oddechowy, obniża ciśnienie krwi i spowalnia pracę serca. Jest wykorzystywany w leczeniu padaczek, bezsenności oraz zespołu abstynencyjnego, choć należy z nim uważać, gdyż ogranicza dostęp tlenu do mózgu i potęguje ryzyko wystąpienia osteoporozy. Jednocześnie nasila działanie leków przeciwbólowych i innych środków uspokajających. Działanie fenobarbitalu nasila ester etylowy kwasu α-bromoizowalerianowego, który w Rosji wytwarza z odpadów po produkcji spirytusu. Jako pochodna kwasu walerianowego, także wykazuje pewne właściwości tonizujące i anksjolityczne, uzupełniające i nasilające profil fenobarbitalu – taki trochę Validol pomieszany z barbituranem – cóż za wspaniałe połączenie i to bez recepty!
A co w tym wszystkim robią olejki? Miętowy łagodnie rozszerza naczynia krwionośne, działa spazmolityczne i osłabia ryzyko wystąpienia nudności bądź wymiotów, a przede wszystkim nadaje temu jakiś znośny, cokolwiek odświeżający smak. Z kolei chmielowy ma właściwości sedatywne, tonizujące, nawet lekko odurzające i przeciwdepresyjne, a więc dobrze współgrają z głównymi substancjami aktywnymi Valocordinu.
Valocordin stosuje się przy rozmaitych zaburzeniach czynnościowych układu sercowo-naczyniowego, nerwicach, wzmożonej drażliwości i uczuciu lęku oraz przy problemach ze snem. Zazwyczaj stosuje się 15-20 kropli trzy razy dziennie, a przy bezsenności ostatnią dawkę zwiększa się do 30 kropli. Preparat najczęściej jest kupowany przez osoby starsze, które zazwyczaj cierpią na rozmaite dolegliwości bólowe i… hipochondrię, co akurat Valocordin świetnie znosi, przy okazji lekko otumaniając, co w pewnym wieku staje się miłą odskocznią od szarej codzienności. Ale tak naprawdę to silny lek – i to z ziołową nutą.
Czy obserwujesz mnie na Facebooku?


Dodaj komentarz