ZIOŁOLECZNICTWO, GALENIKA I MEDYCYNA NATURALNA

KLC 07: Neoazarina

Siódmy wpis do „Katalogu Leków Ciekawych” poświęcę polskiemu produktowi, bo przecież i my mamy się czym pochwalić w zakresie asortymentu roślinnych medykamentów.

Warto promować wyroby krajowe, gdyż bez naszego zainteresowania oraz rzeczywistego wsparcia społecznego, na drodze zimnych kalkulacji finansowych, w końcu znikną z aptecznych półek, co byłoby niepowetowaną stratą dla fitoterapii

Neoazarina to lek bez recepty (OTC) w formie tabletek, który jest wytwarzany przez Herbapol Wrocław S.A., czyli jednego z najważniejszych polskich producentów preparatów roślinnych. Skład jest całkiem prosty: każda tabletka zawiera 10 mg fosforanu kodeiny półwodnego (Codeini phosphas hemihydricus) oraz 316 mg sproszkowanego ziela tymianku (Thymi herba pulveratum), a całość łączy mieszanina wypełniaczy (laktozy, skrobi, talku) i lepiszczy (powidon oraz makrogol).

Kodeina to fenantrenowy alkaloid opium – stanowi do 3% w wysuszonym soku z maku lekarskiego (Papaver somniferum). W naszym organizmie jest metabolizowana przez cytochrom P450, a konkretnie przez cytochrom CYP2D6, zaś ostateczne rezultaty zależą od wydajności całego procesu. U osób, u których CYP2D6 działa powolnie, uzyskuje się głównie sprzężone pochodne glukuronidowe, uznawane za dość słabe względem łagodzenia bólu. Im sprawniejsze enzymy wątrobowe, tym wyższy udział innego metabolitu – morfiny, a co za tym idzie, także i silniejszy wpływ na nasze ciało. Uznaje się, że 5-10% naszej populacji odznacza się ultraszybkim metabolizmem kodeiny, a więc jej konwersja do morfiny jest nadzwyczajnie wydajna, co uznaje się za przeciwwskazanie do jej stosowania.

Od dawki obecnej w Neoazarinie (10 mg na tabletkę), jak i od schematu terapeutycznego rekomendowanego przez producenta, nie możemy oczekiwać działania przeciwbólowego (to się zdarzy gdy sięgniemy po 3-4 tabletki na raz, tak tylko podpowiadam na wypadek jakiegoś kryzysu…), aczkolwiek niewątpliwie nastąpi wzrost skuteczności innych podobnych preparatów, o ile będą stosowane w tym samym czasie. Ta mała doza kodeiny jednak zupełnie wystarczy do osiągnięcia efektu przeciwkaszlowego – przez podwyższenie progu pobudzenia komórek nerwowych w tak zwanym „ośrodku kaszlu”, nastąpi zmniejszenie częstotliwości ataków kaszlu oraz złagodzenie ich przebiegu, napadowości i dokuczliwości. Fosforan kodeiny ma także działanie przeciwbiegunkowe, więc jeżeli przy infekcjach górnych dróg oddechowych towarzyszą nam jakieś sensacje gastryczne, to powinny zostać osłabione, a nawet stłumione.

Ziele tymianku (316 mg na tabletkę) ma właściwości wykrztuśne, gdyż intensyfikuje ruch rzęsek nabłonka dróg oddechowych, ponadto rozrzedza i zwiększa objętość wytwarzanego śluzu, co przekłada się także na walor nawilżający. Nie bez znaczenia jest również fakt, iż kompleks związków czynnych obecnych w tymianku działa rozkurczająco na mięśnie układu oddechowego, co poniekąd wzmaga efekty kodeiny. Alkaloid hamuje napadowy kaszel, natomiast tymianek ułatwia oddychanie i sprzyja świadomemu usuwaniu zalegającej wydzieliny – całkiem sprytne połączenie! Dawkowanie Neoazariny u dorosłych i młodzieży powyżej 12. roku życia to 1-2 tabletki do trzech razy na dobę.

W Charakterystyce Produktu Leczniczego dla Neoazariny możemy przeczytać, iż pierwsze dopuszczenie do obrotu pochodzi z 1957 roku, a więc z czasów gdy Związek Radziecki wystrzelił Sputnika 1 na orbitę. Nie jest to do końca prawdą, o czym świadczy przedrostek „neo” – znam kilka formuł tego preparatu, który w pierwotnej wersji wyglądał… zupełnie inaczej!

Pierwotnie Azarina była kompozycją znacznie bogatszą w składniki. Było to połączenie kodeiny (w identycznej dawce jak obecnie) oraz sproszkowanego ziela kopytnika, korzeni lukrecji, ekstraktu glistnikowego, ekstraktu żywokostowego oraz olejku anyżowego. Zalecano ją na nieżyty górnych dróg oddechowych, oskrzeli oraz kaszel różnego pochodzenia. Z pewnością ta wersja miała dużo większy potencjał przeciwskurczowy i bakteriobójczy (glistnik) oraz powlekający i regenerujący błonę śluzową (żywokost, szczególnie alantoina i śluzy roślinne).

W czasach kapitalistycznych receptura uległa pewnej zmianie, gdyż zdecydowano się na dodanie sproszkowanego korzenia omanu, ujmując nieco naważki kopytnikowi i lukrecji. Oman jest dobrym surowcem rozkurczającym, wykrztuśnym i nawilżającym, niegdyś polecanym przy męczącym kaszlu, więc ta modyfikacja wcale nie była taka zła. Gdzieś na początku nowego millenium Azarina zniknęła, a pojawiła się Neoazarina, która była… trójskładnikowa! Oprócz kodeiny i ziela tymianku, każda tabletka zawierała 20 mg suchego wyciągu z ziela glistnika, który wciąż uważano za bardzo skuteczny i potrzebny w kontekście zastosowań terapeutycznych. W końcu narodziła się obecna formuła, może trochę zbyt uboga i nadmiernie zachowawcza, ale przecież… nie możemy wybrzydzać.

Czy obserwujesz mnie na Facebooku?

Komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *