ZIOŁOLECZNICTWO, GALENIKA I MEDYCYNA NATURALNA

Czy można wysiusiać mak?

Od razu odpowiem: można. Ale od początku, tytułem wstępu.

Nieustający rozwój technologiczny sprawił, iż pragnąć coś zmierzyć lub zbadać, uzyskamy wyniki o ogromnej dokładności, o której niegdyś można było tylko pomarzyć. Bez trudu zidentyfikujemy związek po jednej cząsteczce otoczonej milionami innych i odmiennych; ustalimy skład atmosfery planety do której nigdy nie dolecimy; przyjrzymy się aktywności każdej komórki ciała człowieka albo zmierzymy prędkość światła co do ułamka sekundy. Lecz precyzja wymaga drogich sprzętów naszpikowanych elektroniką, stałych dostaw energii, odpowiednich warunków lokalowych, czystości, a obsługa wiąże się ze specjalistyczną wiedzą oraz doświadczeniem w interpretacji końcowych danych. W efekcie takie pomiary i diagnozy potrafią być czasochłonne, kosztowne oraz bardzo trudno dostępne, zawężone dla nielicznych w dużych ośrodkach miejskich, co odczuwamy zwłaszcza w naukach o zdrowiu. A przecież w medycynie użyteczna i często zupełnie wystarczająca jest prosta odpowiedź „TAK” lub „NIE” – i takiej może dostarczyć… mak. Nawet z makowca.

W 2024 roku w czasopiśmie Clinical Case Reports pojawił się niezwykle interesujący (przynajmniej dla mnie) krótki artykuł o efektywnej diagnozie przetoki pęcherzowo-jelitowej z użyciem nasion maku lekarskiego, a zatem popularnego surowca zielarskiego oraz kluczowego składnika wielu dań, którymi zajadaliśmy się podczas – już minionej – Wigilii.

Przetoką nazywamy połączenie różnych organów ze sobą, które w stanie normalnym i prawidłowym są od siebie odseparowane, oddzielone. Przetoka może być wykonana celowo (czyli chirurgicznie) aby częściowo zastąpić jeden element drugim lub wystąpić samoistnie na skutek urazów, wad anatomicznych albo innych patologicznych zmian. Przetoki niekontrolowane i niepożądane mogą zagrażać zdrowiu z uwagi na obserwowane częste zaburzenia krążenia, skłonności do tworzenia ropni oraz martwic, a nawet indukowania powstawania komórek nowotworowych. W artykule koncentrowano się na przetokach pomiędzy pęcherzem moczowym a jelitami (układem pokarmowym), zazwyczaj jelitem grubym, a najczęściej okrężnicą.

79-letni mężczyzna z australijskiej prowincji, z mocno utrudnionym dostępem do codziennej opieki zdrowotnej (kwestia odległości i transportu) został skierowany do lokalnej poradni chirurgicznej z uwagi na obserwowaną obecność pęcherzyków powietrza (pneumaturia) oraz drobin kału (fekaluria) w moczu. Kilkanaście lat wcześniej pacjent przeszedł zabieg resekcji jelita grubego na tle nowotworowym – rak został usunięty, stomia zamknięta, a zdrowie kontrolowano regularnymi kolonoskopiami. Poza stanami zapalnymi w jelitach oraz miażdżycą, stan zdrowia pacjenta był zadowalający. Badania w poradni nie wykazały typowych objawów zakażenia wewnętrznego, zwłaszcza gorączki i dreszczy.

W szpitalu postawiono roboczą diagnozę przetoki pomiędzy pęcherzem moczowym a okrężnicą, lecz – co jest niezwykle istotne – wykonana tomografia komputerowa nie wykazała jakichkolwiek nieprawidłowości w rejonie układu moczowego. Drugie szczegółowe badanie – cystoskopia (wziernikowanie pęcherza za pomocą układu optycznego i kamer) potwierdziła jedynie stan zapalny i obecność powietrza, ale nie udowodniono fizycznej obecności przetoki, która według lekarzy musiała istnieć, na co wskazywały objawy. Wobec bezradności specjalistycznej medycyny i drogiego sprzętu, zlecono wykonanie… testu makowego.

To niezwykle prosty zabieg diagnostyczny polegający na zjedzeniu 50 mg nasion maku, a następnie dobowej lub dwudniowej zbiórce moczu. W przypadku zaistnienia „korytarza” pomiędzy układem pokarmowym a moczowym, nasiona maku – trudne do zupełnego strawienia – będą obecne w moczu, co jest wystarczającym potwierdzeniem klinicznym. Drobne ziarenka znaleziono w „kaczce” pacjenta (zdjęcie w komentarzu), więc udowodniono nieprawidłowe połączenie narządów, a następnie zlecono odpowiednią interwencję chirurgiczną w celu zniwelowania przetoki.

Autorzy artykułu zauważają, iż ten rodzaj przetoki występuje głównie u mężczyzn (85%) w wieku senioralnym, przy czym nie zawsze obserwuje się drobinki kału lub powietrze w moczu. Objawy te towarzyszą bogatej historii chorobowej, a u ogólnie zdrowych pacjentów są dość rzadkie, co ułatwia przeoczenie nieprawidłowości, nawet przy zastosowaniu zaawansowanych technik diagnostycznych. Prosty test z użyciem nasion maku jest niezwykle tani i możliwy do zastosowania w każdych warunkach, zwłaszcza przy utrudnionym dostępie do wykwalifikowanej pomocy medycznej, a jego interpretacja – nawet przy wiedzy „amatorskiej” nie nastręcza większych trudności. Albo mak wysiusiamy, albo nie – trzeciej opcji nie ma.

Czy obserwujesz mnie na Facebooku?

Komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *