ZIOŁOLECZNICTWO, GALENIKA I MEDYCYNA NATURALNA

Najlepsza forma luteiny

Na siatkówce oka znajduje się miejsce nazywane plamką żółtą, które jest nasycone dwoma barwnymi związkami: luteiną i jej izomerem – zeaksantyną.

To substancje należące do ksantofili, czyli utlenionych karotenoiów i są znajdowane głównie w produktach roślinnych i niektórych odzwierzęcych (jajka). Mogą być przez nas absorbowane w stanie niezmienionym lub w formie rozszczepionej i transportowane do miejsca docelowego przy pomocy lipoprotein LDL i HDL.

Wysokie spożycie tych ksantofili, szczególnie luteiny, wiąże się z niższym ryzykiem wiekozależnego zwyrodnienia plamki żółtej. Ponadto barwniki te działają jako przeciwutleniacze w rejonie gałki ocznej oraz ograniczają uszkodzenia fotoreceptorów, pochłaniając światło niebieskie. Ich doskonałym źródłem są kwiaty aksamitki wzniesionej (Tagetes erecta), które obfitują w luteinę w formie estrowej – choć jest ona stabilna, to nie jest pewne, czy jest tak samo skuteczna jak związek w formie wolnej. Choć zazwyczaj estry ksantofili mają większą biodostępność i poddają się w hydrolizie w jelicie cienkim, to dotychczasowe dane wskazują, że to forma wolna może okazać się efektywniejsza.

Aby w końcu określić najlepszą postać luteiny w terapiach, zdecydowano się przeprowadzić badania kliniczne, których wyniki opublikowano w czasopiśmie Nutrients w 2024 roku. Do udziału w doświadczeniu zaproszono 24 dorosłe osoby (12 kobiet i 12 mężczyzn) w dwóch grupach wiekowych (20-35 oraz 50-65 lat). Kryteria włączenia to poziom cholesterolu całkowitego poniżej 5,7 mmol/l, poprawny profil hematologiczny i biochemiczny oraz brak stałego przyjmowania leków, witamin i suplementów diety. Wykluczano pacjentów chorujących na zaćmę lub inne zaburzenia związane z plamką żółtą.

Ochotnicy przyjmowali jedną z dwóch form luteiny (wolną/estrową) w dawce 6 mg dziennie przez dwa miesiące, po czym po dwóch miesiącach przerwy, ponownie włączano luteinę na podobny okres, ale już w innej formie. Kapsułki luteinowe zostały wyprodukowane przy użyciu jednego z dwóch ekstraktów – Flora GLO 10% lub Xangold 10% i odznaczały się niskim poziomem zeaksantyny. Jednocześnie kontrolowano podaż luteiny i zeaksantyny wraz z produktami spożywczymi – według dokonanych obserwacji i szacunków, tą drogą codziennie pozyskujemy w sumie 1,9 mg obu związków.

W 15. dniu terapii odnotowano nieco większy wzrost poziomu luteiny w grupie estrowej niż w grupie wolnej.

  • ESTR: 0,38 do 0,90 µmol/l
  • WOLN: 0,35 do 0,81 µmol/l

Po dwóch miesiącach poziom luteiny nie zmienił się znacząco, co wskazuje na pewne „nasycenie się” organizmu tą substancją.

  • ESTR: 0,90 do 0,96 µmol/l
  • WOLN: 0,81 do 0,84 µmol/l

Z kolei poziom zeaksantyny w obu grupach wzrósł średnio o 1,7-raza (z 0,10 do 0,16 µmol/l), przy czym stężenie w surowicy krwi zwiększało wraz z długością terapii, czyli inaczej niż w przypadku luteiny.

W 15. dniu terapii, poziom luteiny u mężczyzn oraz w grupie osób starszych był nieco wyższy niż u kobiet i wśród osób młodszych, ale w 60. dniu wszystkie parametry wyrównały się i nie odnotowano istotnych różnic – wskazuje to na delikatnie odmienną początkową odpowiedź organizmu na ten związek, co należy mieć na uwadze przy dostosowywaniu dawek.

Wnioski? Wydaje się, że forma estrowa jest bardziej preferowana przez nasz organizm, choć różnice nie są na tyle duże (z punktu medycznego), aby miało to znaczenie przy długotrwałej, kilkumiesięcznej podaży. Najbardziej kluczowy okres to pierwsze dwa tygodnie (okres znacznej absorpcji), natomiast później gospodarka luteinowa ulega stabilizacji, co sprzyja odbudowie struktur plamki żółtej; z kolei poziom zeaksantyny wciąż ma potencjał do dalszych wzrostów.

Czy obserwujesz mnie na Facebooku?

Komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *