Chorego namaścić. Olea Infusa w farmacji.

Z pewnością nie raz słyszeliśmy frazę namaszczenie chorych. Jako człowiek generalnie słabo wierzący, znam zaledwie zarys całego rytuału, ale wiem, że niebagatelną rolę odgrywa w nim Oleum Infirmorum – olej chorych. Niegdyś biskupi wyświęcali tylko czystą oliwę, ale upadek obyczajów sprawił, iż teraz takim świętym preparatem może być nawet olej palmowy z ekstensywnych plantacji. Czy olej chorych pomaga chorym? Nie mnie oceniać, ale w tym artykule zaprezentuję Wam zupełnie świecką, farmaceutyczną odpowiedź na namaszczenie chorychOlea infusa.

Oleje roślinne wykorzystuje się w medycynie właściwie… od zawsze. Najstarsze znane nam receptury na preparaty lecznicze zwykle zawierają jakiś dodatek oleju, bądź na takim tłuszczu są oparte. Poniekąd to zasługa ich właściwości fizykochemicznych – są doskonałym nośnikiem zapachów, co doceniała każda szanująca się starożytna cywilizacja. Dlatego słysząc namaszczenie, powinniśmy wyobrażać sobie egipskiego faraona, w którego wcierany jest olej (tu akurat raczej zwierzęcy, przypomnijmy sobie stożki, jakie tamtejsze damy dworu nosiły na głowie), perfumowany egzotycznymi żywicami i aromatycznymi kwiatami. Jako takie oleje przetrwały długo, do momentu opracowania przez perfumiarzy lepszych metod destylacji i upowszechnienia się wysokoprocentowego alkoholu. Powszechnie wiadomo, że natura próżni nie znosi, więc rychło znaleziono dla nich nową rolę – macerowano w nich lecznicze (często zupełnie niearomatyczne) zioła, zaś płyn następnie wcierano w skórę. W ten sposób powstała nowa forma leku roślinnego, którą po łacińsku zwało się dawniej balsamami (Balsami), a od ponad 100 lat ich następcy są znani jako Olea infusa. W języku polskim bardzo trudno znaleźć ładne i gładkie tłumaczenie, więc używa się określeń „oleje lecznicze” lub „maceraty olejowe”.

Różnice pomiędzy Balsami a Olea Infusa są spore, gdyż te pierwsze to echa dawnych, rozbuchanych i skomplikowanych receptur, które nie wzgardzały licznymi aromatycznymi składnikami importowanymi oraz substancjami zwierzęcymi i ludzkimi – dla przykładu paryski balsam nerwowy wymagał wytopionego tłuszczu ludzkiego (Axungia hominis) i jeleniego mózgowia. Natomiast Olea Infusa zostały opracowane według standardów szkiełka i oka, z czysto naukowym podejściem, z bardzo okrojonym składem, dlatego znajdowały się w nowszych, współcześniejszych nam receptarzach. Zasadniczo można wyróżnić dwie fazy rozwoju Olea Infusa: na receptury końca XIX-wieku i te XX-wieczne, pozbawione błędów wieku dziecięcego. Ale po kolei.

Olea Infusa w postaci jeszcze wczesnej zostały uwzględnione przez Farmakopeę Niemiecką oraz w pracach szwajcarskich, czemu trudno się dziwić, skoro w krajach Europy Zachodniej balsamy miały wielkie wzięcie. Jednak ich rozwojem zajęli się Amerykanie, przez co receptury ogólne – Formuły Generalne – powstawały z inicjatywy American Pharmaceutical Association, widniały w lekospisach wydawanych pod szyldem APA i przyjęły się w świecie zachodnim jako standard praktyki farmaceutycznej.

Pierwsza faza rozwoju olejów leczniczych, czyli jeszcze ta XIX-wieczna, wykorzystywała już koncepcje niemieckiego chemika Eugena Dietericha (1840-1904), który zakładał wykorzystanie alkoholu i roztworu amoniaku w wodzie (woda amoniakalna o stężeniu 20-25%) do wstępnego zwilżenia materiału roślinnego, celem uwodnienia tkanek (łatwiejsza dyfuzja do rozpuszczalnika) oraz przejścia potencjalnych związków czynnych w prostsze do ekstrakcji i trwalsze sole amonowe. Pewnym problemem był jednak sam ośrodek, czyli wykorzystany olej, albowiem wykorzystywano mieszankę oczyszczonego smalcu wieprzowego oraz oleju z nasion bawełny. Ten miks tłuszczowy miał wielką tendencję do jełczenia, co APA wytknęła kilkanaście lat później, opracowując drugą Formułę Generalną dla Olea Infusa. Być może współczesnym rozwiązaniem problemu byłoby zastosowanie konserwantu dla smalcu (smalec benzoinowy, czyli przetopienie go z żywicą benzoesową), co jednak podnosiłoby wielokrotnie cenę produktu. Smalec i olej bawełniany w tamtych czasach były powszechne i śmiesznie tanie, zatem nastawiono się na masowość takiej postaci leku do użytku zewnętrznego.

Olea Infusa – Formuła Generalna (1888 r.)

wysuszony powietrznie surowiec roślinny – 100,0

alkohol (70%) – 75,0

woda amoniakalna – 2,0

smalec wieprzowy – 250,0

olej z nasion bawełny – 250,0

Zwilż sproszkowany surowiec roślinny wystarczającą ilością uprzednio zmieszanej wody amoniakalnej i alkoholu. Przełóż go do kamiennego lub emaliowanego żelaznego naczynia o wystarczającej objętości. Skrop pozostałością alkoholu, przykryj dobrze, niech wytrawia się przez 24 godziny.

Po tym czasie dodaj 60 części zmieszanych tłuszczy, poddaj dygestii [maceracja w podwyższonej temperaturze], często mieszając, przez 12 godzin, pilnując przedziału temperatury 50-60°C. Przełóż surowiec do cedzaka, odciśnij, przesyp z powrotem do naczynia. Dodaj resztę oleju, powtórz czynności, połącz obydwa oleje, możesz je przefiltrować.

Powyższa receptura jest bardzo ciekawa z powodu wykorzystania jednego rozpuszczalnika, ale w dwóch częściach (mniejszej i większej). W efekcie zachodzi pewien… synergizm z uwagi na zastosowanie maceracji opartej o dygestię (co samo w sobie znakomicie przyspiesza procesy ekstrakcyjne) oraz o dwie porcje menstruum, co również pozwala uzyskać sumarycznie więcej związków czynnych z uwagi na większą rozpiętość niezbędną do osiągnięcia równowagi stężeń. Niewątpliwie nakłada na wykonującego wiele pracy, co jednym z powodów opracowania poprawionej techniki.

Niech Państwo zwrócą uwagę na interesujące wyszczególnienie „do kamiennego lub emaliowanego żelaznego naczynia”. Jestem przekonany, że to odniesienie do szwajcarskich praktyk produkcji Olea Infusa, którzy czynili to wyłącznie w miedzianych naczyniach, uzyskując w ten sposób zielonkawą barwę preparatu. Jeżeli była za słaba, dodawano… miedzianych monet do oleju, w ten sposób przyspieszając procesy powstawania organicznych soli, nadających właśnie takie kolor. Technika ta była rugowana przez instytucje farmaceutyczne, jako zbędna i potencjalnie wpływająca na jakość oraz skuteczność preparatów.

Druga Formuła Generalna dla olejów leczniczych przyjęła się bez zastrzeżeń w całym świecie zachodnim i była reprodukowana do czasów II wojny światowej – wówczas ta postać leku utraciła swoje znaczenie. Niewątpliwie była znacznie prostsza i poddająca się ogólnej standaryzacji, gdyż ściśle utrzymywała równe proporcje pomiędzy surowcem, dodatkami ekstrakcyjnymi a ilością oleju.

Olea Infusa – Formuła Generalna (po 1908 r.)

wysuszony powietrznie surowiec roślinny – 100,0

alkohol (70% lub mocniejszy) – 100,0

woda amoniakalna – 2,0

olej sezamowy – 1000,0

Zwilż surowiec mieszanką alkoholu i wody amoniakalnej, przełóż do naczynia, maceruj w nim 6 godzin. Następnie dodaj cały olej sezamowy. Podgrzewaj w otwartym naczyniu na łaźni wodnej w temperaturze 60-70°C, dopóki alkohol i woda amoniakalna nie odparują [czyli do zaprzestania wyczuwania ich zapachu znad oleju], często mieszając. Przecedź, odciśnij pozostałości, przefiltruj. Przechowuj w małych, bursztynowych buteleczkach w zimnym miejscu.

Ten przepis znacznie różni się od jego poprzednika: ilość alkoholu do surowca roślinnego wynosi 1:1, a nie jak poprzednio 0,75:1. Ponadto użyto oleju o masie 1000 g, co sprawia, iż każde 10 g poprawnie przyrządzonego preparatu odpowiada 1 g użytego surowca (ergo: olej 10%). Nie jest jednak wykluczone sporządzenie oleju przy redukcji ilości oleju do 500,0 jak w przepisie z 1888 roku, co nie oznacza automatycznie, iż taki preparat będzie efektywniejszy w działaniu. Również przedział temperatury dygestii został podniesiony o 10°C. Druga Formuła Generalna wspomina o oleju sezamowym, obecnie raczej na tyle drogim, iż nieakceptowalnym cenowo. Zamiast Oleum Sesami można użyć każdego dobrego zamiennika – oleju rzepakowego, słonecznikowego lub powrócić do bardzo tradycyjnej – i historycznie uzasadnionej – oliwy.

Zalecenia uznanych autorów (Caspari, Evander) nakazywały koncentrowanie się na wykorzystywaniu alkaloidowych surowców zielarskich, co miało swoje odbicie w praktyce farmaceutycznej – właściwie jedynym wykonywanym Oleum Infusum był olej lulkowy (Oleum Hyoscyami), który stanowił bazę dla złożonego oleju lulkowego. Nie oznacza to, że nie można wykonywać olejów leczniczych z innych roślin – Remington wyliczał obok lulka i pokrzyku wilczej jagody także nagietek, jako wysoce odpowiedni dla tego typu formy preparatyki.

Receptury dawniejsze (pochodzące z pomniejszych dyspensatorów farmaceutycznych) wspominały o oleju z alkanny barwierskiej (macerat bez alkoholu i wody amoniakalnej, stosunek 1:20, 14 dni maceracji), który przezywano red oil, czyli olejem czerwonym. Jednak właściwym produktem, który powinno się tak określać, jest olej dziurawcowy (Oleum Hyperici), faktycznie przybierający taką barwę wskutek przechodzenia hiperycyny i związków barwnych do menstruum. Według MacEwana (1914) wykonuje się go w sposób następujący:

Weź 4 uncje świeżych kwiatów – bez jakichkolwiek zielonych części i 32 uncje oliwy. Maceruj, dopóki nie osiągnie właściwej barwy.

Sugestia jest bardzo wyraźna – należy skorzystać wyłącznie z żółtych płatków kwiatów dziurawca. Czerwony kolor tłuszczu budził wyraźne pożądane, skoro decydowano się nawet gotować w oleju… wypalone cegły – w ten sposób powstawał święty olej, albo olej filozofów (Oleum Sanctum, Oleum Philosophorum).

Rozgrzej cegły i zgaś je przez włożenie do oliwy. Trzymaj je tak długo, dopóki całe nią nie przejdą. Rozbij je na małe części, przełóż do retorty i destyluj na łaźni piaskowej. Potem oddziel ciemny olej od wody.

Czytelnicy wrażliwsi na krzywdę zwierząt – zarówno dużych, jak i tych maluczkich – na pewno nie powinni zagłębiać się w recepturę Oleum Formicarum, czyli oleju mrówczanego. W tym wypadku próbowano zastąpić etanol za pomocą oliwy, w ten sposób uzyskując preparat o podobnych właściwościach przeciwbólowych, znieczulających i rozszerzających naczynia krwionośne.

Zgnieć dwie uncje [60 g] żywych mrówek i tyle samo siarczanu sodu. Podgrzewaj przez 12 godzin w 12 uncjach oliwy w temperaturze 80°C.

Kilka akapitów temu wspomniałem o oleju lulkowym, jako jedynym sporządzanym prawdziwym Oleum Infusum. Wykonywano go zgodnie z Formułą Generalną, więc nie ma sensu przytaczać receptury. Był półproduktem do wyrobu złożonego oleju lulkowego – preparatu o charakterze przeciwbólowym, przeznaczonym do smarowania miejsc zmienionych reumatycznie, naciągniętych mięśni, zwichnięć; również w bólach uszu.

Oleum Hyoscyami compositum

olej lulkowy – 992,0

olej rozmarynowy – 2,0

olej lawendowy – 2,0

olej tymiankowy – 2,0

olej miętowy (lub piołunowy) – 2,0

Lek ten nazywano niekiedy Balsamum Tranquillans (balsam spokoju, balsam łagodzący), taki tez synonim krążył w literaturze. Jednak oryginalny przepis – jak możecie poniżej zobaczyć – znacznie różni się niego.

Balsamum Tranquillans z 1758 r.

Weź po cztery uncje liści bielunia, czarnej psianki, szkarłatki [Phytolacca], pokrzyku wilczej jagody, mandragory, tytoniu, lulka, maku białego i maku czarnego.

Weź po uncji tych kwiatów lub wierzchołków: rozmarynu, szałwii, ruty, piołunu, bożego drzewka, hyzopu, lawendy, tymianku, majeranku, wrotyczu, mięty, bzu, dziurawca, rdestu.

Weź pięć ropuch żywych.

Wszystko włóż do sześciu libr oliwy. Maceruj na łaźni wodnej przez godzin 12 lub na zimno przez dni 15.

Aby rozbudzić Wasz zapał dodam, iż wystarczy wziąć 70 g oleju leczniczego i 30 g wosku pszczelego: wówczas uzyskamy doskonałą maść woskową, wprawdzie dosyć twardą, ale jednak zestaloną, nadającą się do dłuższego przechowywania i z pewnością wygodniejszą w użyciu. Mnisi z Góry Athos wykonują maść na oparzenia właśnie z wosku pszczelego i oleju dziurawcowego. Chyba więcej zachęt Wam nie potrzeba?

Share on facebook
Facebook
Share on google
Google+
Share on twitter
Twitter
Share on linkedin
LinkedIn
Share on pinterest
Pinterest

KOMENTARZE

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

ZOBACZ POZOSTAŁE WPISY

Rycyna: Czy mamy powody do obaw?

Życie płata niesamowicie przewrotne figle. Miałem wszystko ułożone i przygotowane: konspekt, grafiki, materiały, pierwsze akapity. Włączyłem serwis informacyjny i całość poszła w kompletną rozsypkę. Niniejszy […]

Czytaj dalej…

CZYTAJ DALEJ

SZUKAJ WPISÓW

PATRONITE

ARCHIWUM

Archiwa
error: Kopiowanie zawartości wzbronione.