O stopniach i żywiołach według Falimirza

Kilka miesięcy temu obiecałem Wam wyjaśnienie systemu stopni i żywiołów używanego w renesansie a mającego swoje początki w czasach antyku. Zapisy typu: „piołun ziele ciepłe w pierwszym stopniu a suche w wtórym” są spotykane we wszystkich zielnikach renesansowych: Falimirza, Siennika i Syreniusza. Długo zastanawiałem się nad sposobem przystępnego wyjaśnienia tej kwestii. W końcu postanowiłem przetłumaczyć wstęp do zielnika Stefana Falimirza, w którym autor wyjaśnia podstawy działania tego systemu. Uważni czytelnicy znajdą bez problemu liczne odniesienia do astrologii i metafizyki – taki już był ten renesans. Tekst opublikowany poniżej jest przepisany ze szwabachy i uwspółcześniony – oryginał razi archaicznymi formami i nadmiernym skomplikowaniem tekstu.

* * * * *

Wszelka rzecz żyjąca lub z ziemi wyrastająca, jest złożona z czterech żywiołów: ognia, powietrza, wody i ziemi. Z tego też powodu w rzeczach znajduje się byt, moc i czyn. Czyn od mocy pochodzi, ta zaś od istnienia. Byt wynika z działania wszystkich żywiołów i ich właściwości: gorąca, zimna, wilgoci i suchości.

Według mnie zioła, kwiaty, nasiona, drzewa czy też owoce, dzięki sile tych żywiołów, mają pewne przyrodzenie – o mocy tych ziół i ich właściwościom wzmacniającym ludzki organizm chcę tutaj napisać.

Niektóre rośliny z ziemi wyrastające są gorącego i suchego przyrodzenia. Inne gorącego i wilgotnego, jeszcze inne zimnego, wilgotnego i suchego – wszystkie według swojego złożenia, mogącego być wyższe lub niższe. Złożenie te może zostać przeniesione. We wszystkich roślinach występuje ogień, powietrze, woda i ziemia, ale każde w innej proporcji, przez co jeden żywioł przewyższa inne. W efekcie każda roślina przez odpowiedni rozkład żywiołów charakteryzuje się inną mocą ku polepszeniu zdrowia ludzkiego.

Moc gorąca zagrzewa i rozpala ludzki organizm. Żywioł zimna ochładza, ciepło rozpędza i zmniejsza. Przez ciekawość ludzką poznano, w których roślinach z ziemi wyrosłych żywioł ognia panuje. Gdy gorzkość i kąsanie razem występuje, gorzkość z cierpkością, kąsanie ze słodkością lub słodkość z gorzkością – albo gdy sama słodkość, albo słoność przewyższa wszystko inne. Kąsanie pochodzi od ognia, słodkość bierze się z powietrza.

W cynamonie gorzkość jest ze słodkością zmieszana. Agarik ma gorzkość pochodzącą od przepalonej ziemi a słodycz z powietrza czerpie. Gorzkość z cierpkością – jak u aloesu i piołunu – pochodzi z przypalonej ziemi, a słoności też jest w nich trochę. Te moce wszystkie będą niżej wypisane.

Inne żywioły, drugie, trzecie i czwarte w kolejności, działają na różne niemoce. Weźmy na przykład ogień żywiołowy: ma moc zażywającą, wyparzającą wodności, czyszczącą nieczystości, otwierającą przechody, ścierającą gniłości, rozpuszczającą rzeczy zsiadłe od zimności, odmiękczającą wszystkie twardości zsiadłe, ścieńczającą grubości, wyciągającą otoki przez parę i wiele innych mocy. Drugie moce są początkiem trzecich mocy i ich wpływu na ludzki organizm dotknięty chorobą – gdy kamień w nerkach lub w pęcherzu, mają siłę łamania go i wypędzania piasku z moczem. Moc to czyni, gdy będzie z inną złączona, bo nie jest do tego zdolny sam żywioł gorąca. Siłę ścieńczającą, przenikającą, rozpuszczającą kamienie, moc z pęcherza i nerek wypędzającą, wątłości w nich zimne rozpusczającą i przyciągającą grubości, ścieńczającą. Zastanowienie rzeczy u pań i Emoroid – to jest żył w stolcu, również naprawia. Mocą trzecią uczynek sprawuje, a to dzięki pomocy drugich mocy, które tutaj zostają wymienione. Moc otwierającą przewody żył, bądź to w macicy i wokół, kiedy będzie złączona z mocą przyciągającą krw. Wilkości grube czyści i rozpuszcza, piersi również czyści snadnie przez wycharkanie ślin, gnoju z piersi, fluksy krwawe wymiata. Glisty też morzy, robaki i wszy z ciała wygania.

Bardzo użyteczną rzecz czyni: jad z ciała i od serca precz wypędza i członki wewnątrz posila. Oczy jasne czyni, uszy i słuch naprawia, inne zmysły wzmacnia. Wszystko to od mocy trzeciej pochodzi, która łączy się z innymi siłami.

Czwarta moc różne uczynki przy naszym ciele wywołuje. Gdy krew będzie poruszona złymi wilkościami, czyści ją i precz złe z ciała wypędza. Gdy cholera, flegma czy też melancholia rozmnaża się i czystą krew zanieczyszcza – co prawda wilkości te będą zmiszane w żyłach i samym upuszczaniem krwi znikają świetnie, ale jednak mocą rzeczy z ziemi wyrosłych i daniem ich jako lekarstwa, wyciągnąć precz można te choroby. Krew czyści i w zdrowu zachowuje, a to się dzieje poprzez czwartą moc tych rzeczy z ziemi wyrosłych.

Żywioły i ich moc biorą się od planet, gwiazd, biegu słońca i są przeznaczone ku naprawie i wzmocnieniu naszego ciała. Tak jak piwonia ma moc od światłości niebieskiej, aby niemoc padającą szybko oddalić, tak i rabarbar gorączkę wątroby rozgania poprzez wypędzenie cholery, która ją rozpala. Ziele jeleniego języka śledzionę naprawia. Orzech muszkatowy, pieprz kubeba i rozmaryn – rzeczy te mają moc posilania mózgu. Ziele świecza i koper włoski wzrok poprawiają. Uczynki wyżej wymienione, nie z mocy żywiołów, nie z gorąca, które od ognia pochodzi, ale od gwiazd pochodzą. Wiele jest rzeczy przyrodzenia gorącego, a wszak tych sił przy nich nie ma, przez co nie są tak dobrym lekarstwem dla chorego człowieka, co rzeczy wyżej wymienione. Lactuka wątrobę odwilża, bo tę moc posiada od żywiołu wodnego, ale jej nie posila. Mlecz również czyni to co Lactuka, ale ma o wiele większą moc ze strony nieba: wątrobę odwilża i posila.

Moce i właściwości należy poznać, gdyż jest to dar od stworzyciela niebieskiego. Tyle o rzeczach żywiołu gorącego.

Moc zywiołu zimna wpierw zaziębia, a z tego wynikają inne rzeczy – wilkości, zsiadanie krwi, zastanowienie krwi, twardości, zgęszczenia i zatkania. Rozgania gorączkę z wilkościami, wewnątrz w trzewiach zatwardza, sen przywraca, martwi duchy i gorączkę przyrodzoną – uczynki tej mocy poddają się, jako swą wodnością, kwaśnością, cierpkością, oskominnością i zmarszczaniem.

Rozdział stopni tych rzeczy, zwłaszcza mocy gorącej i zimnej, przez zmysły bywa poznany. To, co przecież zagrzewa albo chłodzi, nawilża lub suszy – okazuje się być w pierwszym stopniu. Co bardzo zagrzewa, bardzo chłodzi, bardzo nawilża lub bardzo suszy – jest we wtórym, drugim stopniu. Te zaś, które znamienie palą lub nawilżają – są stopnia trzeciego, a które palą z kąsaniem a przecież chłodzą i umartwiają mocz, krew i inne duch – są stopnia czwartego. Suchość tego stopnia nie znajduje się tylko przy końcu trzeciego stopnia. Wilgotne rzeczy stopnia czwartego są jadowite, umartwiające, zaduszające – takie jak jady, gryby, opium i rtęć.

Opis ten jest swoistymi drzwiami, przez które można wejść i poznać inne rzeczy. Kto ma rozum ku temu, może pisane tutaj rzeczy szybko zrozumieć.

Cztery żywioły współgrają ze swoimi przyrodzeniami. Powietrze jest gorące i mokre, ogień gorący i suchy, woda mokra i zimna, natomiast ziemia sucha i zimna.

Człowiek w życiu przechodzi przez cztery etapy. Pierwszy to dzieciństwo, pokrewne przyrodzeniu powietrznemu. Młodzieniec jest drugi, gorący i suchy w charakterze – to w nim najwięcej cholera się mnoży. W trzecim etapie człowiek jest dorosły. Przyrodzenia zimnego i wilgotnego, w nim najwięcej flegmy się mnoży. Czwartym etapem jest starość, zimna i sucha, namnaża się Melancholia, którą przyrównać można do zimy.

Wilkości przyrodzone są cztery, a wywołują je planety. Krew gorącą i wilgotną wywołuje Jupiter, powietrznego żywiołu. Druga wilkość to flegma z grecki, z łaciny pituita, wywołuje ją Miesiąc (Księżyc). Trzecia wilkość to kolera (cholera) po grecku a po łacinie flanabilis, którą wywołuje Słońce. Czwartą i ostatnią wielkością jest melancholia po grecku a po łacinie atrabilis – Saturnus zimny i suchy ją wywołuje. Mars ognisty panuje nad melancholią przypaloną.

Rok dzieli się na cztery części. Początkiem jest Słońce, przechodzące przez dwanaście znamion niebieskich. Wiosna jest częścią pierwszą, gorącą i mokrą, powietrzną i krewną – w niej krew się mnoży. Trzy znamiona niebieskie w sobie zawiera: Skopu, Byka i Bliźnięta.

Drugie jest lato, gorące, suche i ogniste. To w nim cholera się mnoży. Znamiona Raka, Lwa i Panny. Trzecia jest jesień, zimna i mokra. W niej flegma się mnoży. Waga, Niedźwiadek i Strzelec. Ostatnia, czwarta jest zima. Zimna i sucha, w niej mnoży się melancholia cholera z zimności pochodząca. Trwa w biegu słonecznym pod Koziorożcem, Wodnikiem i Rybami.

Share on facebook
Facebook
Share on google
Google+
Share on twitter
Twitter
Share on linkedin
LinkedIn
Share on pinterest
Pinterest

KOMENTARZE

2 thoughts on “O stopniach i żywiołach według Falimirza

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

ZOBACZ POZOSTAŁE WPISY

Katar w lecznictwie ludowym

Dosyć długo myślałem nad tematyką szesnastego wpisu do Manuału Zielarskiego. Jak to zwykle bywa, pomysł przyszedł nieoczekiwanie, gdy pociągnąłem nosem. Oczywiście! Napiszę o katarze! Aby […]

Czytaj dalej…

CZYTAJ DALEJ

Octy w staropolskiej apteczce

Poprzednie wpisy do Manuału Zielarskiego opisywały wyposażenie staropolskich apteczek oraz mieszanki ziołowe, które znalazły w nich miejsce. Ponieważ wpisy te cieszyły się dużym zainteresowaniem, postanowiłem […]

Czytaj dalej…

CZYTAJ DALEJ

Zioła i zdarzenia niepożądane

Odwiedzając niektóre strony internetowe, zauważam pewne niebezpieczne tendencje do traktowania surowców zielarskich i przetworów z nich sporządzonych, jako bezpiecznych środków terapeutycznych, przeznaczonych zarówno dla dorosłych, […]

Czytaj dalej…

CZYTAJ DALEJ

SZUKAJ WPISÓW

PATRONITE

ARCHIWUM

Archiwa
error: Kopiowanie zawartości wzbronione.