Elixir pectorale regis Daniae

Bardzo lubię przeglądać stare farmakopee i receptarze. Dzieła z XVIII i XIX wieku wydają się być zapisanymi skarbnicami wiedzy, które powstały w iście magiczny sposób. Ich autorzy wznieśli się na wyżyny nauki dzięki poznaniu i weryfikacji. Wiedza o roślinach leczniczych oraz właściwościach substancji chemicznych była przekazywana od pokoleń aż do czasów nowożytnych, gdzie podlegała sprawdzeniu i praktycznemu zastosowaniu. Robiono to dzięki doświadczeniom – próbowano każdej substancji, każdego liścia, każdego korzenia, notowano wrażenia a uzyskane wyniki porównywano z aktualnym stanem wiedzy. Jeżeli uznano dany surowiec za przydatny, wdrażano go do receptarzy i farmakopei.

Dzięki takim żmudnym praktykom, powstały receptury ponadczasowe. Przewijały się one przez niemal wszystkie farmakopee i były przepisywane i wykonywane tysiące razy, za każdym razem udowadniając swoją skuteczność. Niestety, czas nikogo nie oszczędza. Gonitwa za nowinkami spowodowała wyparcie wypróbowanych przepisów, co nie zawsze było korzystne. Dziś, dysponując wiedzą nieporównywalnie większą niż ówcześni, należałoby zadać pytanie – czy nie warto wrócić do starych receptur, ograniczając wpływ syntetycznych substancji na organizm człowieka?

Niegdyś popularne – dzisiaj zapomniane. Zniknęły pod warstwą kurzu, lecz nadal zachwycają prostotą, siłą i naturalnością. Krople króla Danii czyli Elixir Pectorale Regis Daniae, zwane również kroplami piersiowymi. Historia ich powstania niknie w mrokach czasu. Trudno orzec mi datę ich powstania. Widnieją w Pharmacopoea Danica Regia Autoritate wydanej w 1786 roku, przy czym ich nazwa jest dwojaka: “Elixir Pectorale Ringelmanii vulgo Regis Daniae”. Musiały jednak powstać o wiele wcześniej, skoro zostały zanotowane w oficjalnej duńskiej farmakopei i jeszcze zdążyły się dorobić alternatywnej nazwy. Krople te zrobiły dużą karierę – były wymieniane w niemal wszystkich farmakopeach a wykonywano je jeszcze po drugiej wojnie światowej.

Succi Glycyrrhizae depurati – 20,0

Aquae destillatae – 60,0

Liquoris Ammoni caustici – 3,0

Olei Anisi – 0,5

Olei Foeniculi – 0,5

Spiritus Vini (90°) – 16,0

Sok z korzenia lukrecji (najlepiej świeży!) należy przefiltrować używając do tego gęstej gazy bądź sączka. Przesącz wlać do wody destylowanej, dodać wodę amoniakalną (w tym przypadku 10%) i pozostawić na 48 godzin, wstrząsając co 12 godzin. Gdy minie oznaczony czas, olejki rozpuścić w spirytusie a następnie połączyć oba roztwory. Tak przygotowany eliksir odstawić 8 dni (nie wstrząsać!) a potem zlać to co przezroczyste a przefiltrować co mętne.

Krople króla Danii będą nieocenioną pomocą przy chorobach górnych dróg oddechowych. Lukrecja oraz olejki anyżowy i koprowy (z kopru włoskiego) działają bardzo silnie jako expectorans, sekretolitycznie i spazmolitycznie. Zalecałbym stosowanie tego eliksiru przy początkach kaszlu produktywnego. Dawkowanie: pomimo że nazywają się kroplami, stosowałbym je na “łyżeczkę od herbaty”, 2-3 razy dziennie. A smak? No cóż, jest to w końcu eliksir króla Danii, więc jest bardzo skandynawski.

Share on facebook
Facebook
Share on google
Google+
Share on twitter
Twitter
Share on linkedin
LinkedIn
Share on pinterest
Pinterest

KOMENTARZE

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

ZOBACZ POZOSTAŁE WPISY

Eau de Cologne

Uwielbiam patrzeć na świat z niecodziennej, mistyczno-alchemicznej perspektywy, która znacznie różni się od powszechnie przyjętego postrzegania natury świata. Zapewne bliżej jej do Sztuki Królewskiej bądź […]

Czytaj dalej…

CZYTAJ DALEJ

Życie w życie

Wyjątkowo długo zbierałem siły do napisania jakiegokolwiek tekstu do Manuału Zielarskiego. Pogoda zupełnie nie rozpieszczała: a to piękne słońce zachęcało do wiosennych spacerów, a to […]

Czytaj dalej…

CZYTAJ DALEJ

SZUKAJ WPISÓW

PATRONITE

ARCHIWUM

Archiwa
error: Kopiowanie zawartości wzbronione.